
Freedom24 odpowiada na wątpliwości prawnikami. Pisma przedsądowe u polskich twórców
Broker Freedom24 wysyła przedsądowe wezwania do polskich twórców za publikacje o raporcie Hindenburga, który zarzucał spółce omijanie sankcji i kreatywną księgowość.
Paweł Kędzierski, autor profilu „Zawód Inwestor”, otrzymał przedsądowe wezwanie od Freedom24 z żądaniem usunięcia swoich publikacji lub ustosunkowania się w ciągu 72 godzin. Jego przypadek nie jest odosobniony. Pomimo że broker oficjalnie zadeklarował, że w Polsce skierował jedynie dwa takie pisma, Bankier.pl dotarł do trzech niezależnych analityków i edukatorów finansowych, którzy otrzymali podobne groźby.
Wezwania są związane z publikacjami na temat raportu przygotowanego przez Hindenburg Research, który w 2023 roku zarzucił Freedom Holding Corp. - spółce-matce brokera - omijanie międzynarodowych sankcji nałożonych na Rosję, generowanie fikcyjnych przychodów, mieszanie środków klientów z majątkiem spółki oraz uchybień w procedurach przeciwdziałania praniu pieniędzy.
Obrona spółki
Freedom Holding Corp. od początku kategorycznie odpierało zarzuty Hindenburga, wskazując na brak nieprawidłowości potwierdzony przez badania przeprowadzone przez niezależne podmioty zewnętrzne, w tym kancelarię Morgan, Lewis & Bockius LLP oraz firmę doradczą Forensic Risk Alliance. Spółka powoływała się również na coroczne audyty prowadzone przez Deloitte oraz fakt, że amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) nie nałożyła na nią sankcji.
W listopadzie 2025 r. agencja PR reprezentująca Freedom24 kontaktowała się z redakcją Bankier.pl z prośbą o aktualizację materiału z października 2023 r., w tym fragmentu poświęconego raportowi Hindenburga. Przedstawiciel agencji sugerował usunięcie tego fragmentu, argumentując, że zarzuty zostały obalone, a sam Hindenburg Research zakończył działalność w styczniu 2025 roku.
Pisma przedsądowe
Pismo do Pawła Kędzierskiego dotyczyło publikacji z 2024 roku, w których analizował on ofertę Freedom24, odnosząc się do doniesień Hindenburga, cypryjskiej licencji brokera oraz wpisu spółki na ukraińską listę sankcyjną. Wezwanie nadeszło w lipcu 2026 roku.
Kędzierski nie wycofał wskazanych treści, publikując na platformie X wpis, w którym poinformował o otrzymaniu pisma i wyjaśnił motywy swojej decyzji. Ocenił, że wysyłanie przedsądowych wezwań za cytowanie publicznych doniesień wpisuje się w taktykę określaną w prawie jako SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation).
Nowe przepisy
Twórca przypomniał, że 8 lipca 2026 r. - czyli zaledwie 10 dni przed publikacją posta - weszły w życie polskie przepisy implementujące unijną dyrektywę anti-SLAPP. Ich celem jest ochrona dziennikarzy, analityków i niezależnych edukatorów przed nieuzasadnionymi powództwami zmierzającymi do dławienia dyskusji publicznej.
W odpowiedzi na pytania Bankier.pl przedstawiciele Freedom24 przekonywali, że skala działań prawnych w Polsce jest incydentalna. Broker przekazał, że na polskim rynku skierował formalne przedsądowe wezwania do usunięcia treści jedynie do dwóch podmiotów. Redakcja potwierdziła jednak trzy przypadki, oprócz Kędzierskiego, dwóch innych autorów poprosiło o zachowanie anonimowości.
Kędzierski w swoim wpisie zaznaczył, że jego zdaniem część mniejszych twórców uległa tej presji i usunęła swoje pełne uprawnione opinie. Dodał, że jako społeczność inwestycyjna powinna zadecydować, czy pozwolić na blokowanie merytorycznej dyskusji i ocen ryzyka na polskim rynku kapitałowym.
