Apel Wałęsy do Amerykanów. "Nie wiemy, po której stronie stoicie"
Lech Wałęsa zwrócił się bezpośrednio do Amerykanów z apelem o jasne stanowisko w sprawie wojny w Ukrainie, wyrażając niepewność co do aktualnej roli USA na świecie.
– Pomóżcie mi zrozumieć, co się dzieje w waszym kraju. Zawsze przewodziliście światu, a dziś nie wiemy, po której stronie stoją Stany Zjednoczone – mówił Lech Wałęsa podczas wystąpienia na George Washington University. Były przywódca „Solidarności” i laureat Pokojowej Nagrody Nobla poruszył kwestię toczącej się wojny za naszą wschodnią granicę, wskazując na polityczny paraliż w Waszyngtonie.
Gwarancje bezpieczeństwa
Wałęsa odwołał się do Memorandum Budapesztańskiego z 1994 roku, na mocy którego Ukraina zrezygnowała z trzeciego co do wielkości arsenału nuklearnego na świecie w zamian za gwarancje bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych. Jak podkreślił, sojusznicy w Europie Środkowo-Wschodniej z niepokojem obserwują wewnętrzne spory w USA, które przekładają się na opóźnienia we wsparciu militarnym dla Kijowa.
Daliście gwarancje, kiedy Ukraina oddawała broń atomową Sowietom. A dzisiaj Ukraina jest mordowana: dzieci, kobiety... Potrzeba jest wspólnego działania, by uratować ten kraj
Apel o przywództwo
– My dzisiaj nie wiemy, po której stronie Stany stoją – powiedział Wałęsa. Były prezydent zastrzegł, że nie zamierza ingerować w wewnętrzne spory amerykańskiej sceny politycznej, jednak sytuacja geopolityczna wymaga jednoznacznych deklaracji.
– Mnie nie wolno mieszać się w wasze sprawy, nawet nie potrafię tego robić. A więc tylko proszę was: weźcie się za przywództwo świata! Odzyskajcie to przywództwo, ale zacznijcie od ratowania takiego kraju jak Ukraina – mówił poruszony noblista.
Na zakończenie Wałęsa przestrzegł przed historycznymi konsekwencjami obojętności Zachodu wobec rosyjskiego imperializmu: – Nie wybaczą nam pokolenia, jeśli tego nie zrobimy.