
Blamaż mistrza kraju w Pucharze Polski. Trzecioligowiec za mocny dla Lecha - Interia Sport
Trzecioligowa Siarka Tarnobrzeg pokonała mistrza Polski Lecha Poznań 1:0 w 1/16 finału Pucharu Polski, eliminując faworyta z dalszych rozgrywek.
Trzecioligowa Siarka Tarnobrzeg sensacyjnie wyeliminowała mistrza Polski Lecha Poznań z dalszych rozgrywek Pucharu Polski. W meczu 1/16 finału gospodarze pokonali faworyta 1:0, bramkę zdobywając w 64. minucie. To już kolejna porażka poznańskiego zespołu w pucharach, który w ostatnich latach notował niepowodzenia w podobnych okolicznościach.
Przed tym spotkaniem rozgrywki Pucharu Polski pozbawione były już wielu klubów Ekstraklasy, w tym Legii Warszawa, Wisły Kraków, Zagłębia Lubin czy Cracovii. Od wtorku dołączyli do nich Motor Lublin, Piast Gliwice i GKS Katowice. Tymczasem Siarka, która wcześniej pokonała 3:2 Zagłębie Lubin, udowodniła, że potrafi sprawić niespodziankę.
Słaba gra mistrza
Mimo zmian w składzie, które Niels Frederiksen dokonał, dając szansę młodzieżowcom jak Mateuszowi Pruchniewskiemu i Piotrowi Bartczakowi, Lech nie potrafił zdominować meczu. Mistrz Polski grał zbyt wolno i schematycznie, nie potrafiąc przebić się przez solidną defensywę Siarki. Przez pierwsze 45 minut Poznaniacy zdołali oddać tylko niecelny strzał głową Terry'ego Yegbe.
Kolejorz" miał inny plan: od początku ruszył wysokim pressingiem, już w polu karnym Siarki. A gospodarze czekali na jeden błąd, na wyjście z kontrą, na dalekie podanie.
W pierwszej połowie arbiter musiał przerwać mecz z powodu oprawy kibiców Siarki. Trener Lecha, Niels Frederiksen, wyraźnie nie był zadowolony z ospałej gry swoich podopiecznych. W 45. minucie Leo Bengtsson oddał świetny strzał głową, ale 17-letni bramkarz Siarki Tomasz Pytlak kapitalnie interweniował. Chwilę później z boiska wyrzucony został Yannick Agnero za faul na Kacperze Józefiaku.
Decydująca bramka
Po przerwie obaj trenerowie zachowali taktykę. Majak kontynuował zalecanie uważnej gry w defensywie i szukania kontr, podczas gdy Frederiksen posłał na boisko młodych zawodników: Wojciecha Szymczaka i Eryka Śledzińskiego. Lech mimo przewagi statystycznej nie potrafił jednak przełamać oporu Siarki.
Kluczowy moment nastąpił w 64. minucie. Po drugim rzucie rożnym w meczu, Arkadiusz Kasia wygrał walkę z Jagiellą i głową pokonał Pruchniewskiego. Bramka ta otworzyła drogę do sensacyjnego zwycięstwa trzecioligowca. Frederiksen musiał wtedy posłać na boisko swoje gwiazdy - Walemarka i Rodrigueza, ale mieli oni tylko 20 minut, by odwrócić losy meczu.
Historia się powtórzyła
To nie jest pierwsza porażka Lecha w Pucharze Polski. Rok temu zespół kompromitował się na Gibraltarze, a kilka dni później z trudem pokonał czwartoligowy Gryf Słupsk 2:1. Tym razem jednak porażka z trzecioligowcem była jeszcze bardziej dotkliwa. Ciekawostką jest fakt, że 31 lat temu, również 28 października, Siarka wygrała z Lechem 1:0.
Mimo próżnych ataków w końcówce, w tym paradę Pytlaka po strzale Berggrena, piłkarze Siarki utrzymali prowadzenie. Po ostatnim gwizdku zaczęli tańczyć ze swoim trenerem, ciesząc się z historycznego zwycięstwa. W piątek poznają swojego rywala w 1/8 finału STS Pucharu Polski.