
Vuczić nie chciał tak łatwo oddać władzy w Serbii. "Times": Planował zamach stanu - Gazeta
Były prezydent Serbii Aleksandar Vuczić był gotów użyć siły, by utrzymać się u władzy. Pomysł odwiedli go europejscy przywódcy, służby i były premier Węgier Viktor Orban.
W niedzielę, 25 października 2026 roku, w Serbii odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne. Wybory wygrała opozycyjna Lista Studencka, która zdobyła 52,54 proc. głosów i uzyskała większość w 250-osobowym zgromadzeniu. Dotychczasowa partia rządząca Zjednoczona Serbia, na której czele stoi Vuczić, uzyskała tylko 39,29 proc. poparcia.
Mobilizacja sił w Belgradzie
Podczas niedzielnego głosowania sytuacja w stolicy Serbii była niezwykle napięta. W niedzielę Vuczić wysłał do centrum Belgradu 4000 policjantów i 3000 zbirów, aby chronili reżim - powiedział były dowódca serbskiej jednostki antyterrorystycznej Spasoje Vulević.
Jestem w stu procentach pewien, że planował odrzucić wynik wyborów
Plan zamachu stanu
Jak przekazał dziennik „Times”, zauważono grupy mężczyzn kierujące się w stronę Parku Pionierów w Belgradzie, mieli oni ponownie zająć miasteczko namiotowe, w którym przez miesiące koczowali agresywni zwolennicy Vuczicia. - Wysyłano ich w małych grupach, po 20 do 30 osób naraz - dodał Vulević.
Sekretarz generalny Europejskiej Partii Demokratycznej Sandro Gozi przekazał, że z kręgów dyplomatycznych dochodziły sygnały, że Vuczić jest „gotów walczyć” i „przeprowadzić zamach stanu”.
Prawnik Rade Djurić wyjaśnił, że planowano zgłosić nieprawidłowości wyborcze i domagać się powtórnego głosowania, co wywołałoby protesty. Następnie podsyciliby przemoc i wykorzystali ją jako pretekst do unieważnienia wyborów.
Interwencja Orbana
Kandydat Listy Studenckiej Radomir Saiczić stwierdził, że Vuczić planował użycie przemocy, ale zmienił zdanie. Mieli plan, by w razie wyrównanego wyniku obalić rezultat wyborów przy użyciu brutalnej siły, ale dotarły do mnie informacje, że otrzymał wiele telefonów - m.in. od policji - które skłoniły go do zmiany decyzji - poinformował Saiczić.
Według niepotwierdzonych pogłosek do zmiany decyzji miał go namówić Viktor Orban, który sam w kwietniu stracił władzę na Węgrzech po 16 latach rządów - podał „Times”.
Około godz. 21:30 w niedzielę Vuczić osobiście ogłosił wygraną Listy Studenckiej i zaakceptował wynik wyborów. Bojówkarze z parku sprzed parlamentu krótko potem się wycofali.