Od upadłości do nowej fabryki. Legendarna marka idzie po rekord
Legendarna marka motoryzacyjna Jelcz, należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, zwiększa produkcję wojskowych pojazdów i otwiera nowe zakłady w Raciborzu oraz Miłoszycach.
Producent wojskowych ciężarówek, należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), rozbudowuje swoje możliwości produkcyjne. Jednym z najważniejszych przedsięwzięć jest uruchomienie montażu pojazdów w Raciborzu, w halach po dawnych zakładach Rafako. Jelcz zajmie trzy z pięciu dostępnych tam hal.
W środę minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że spółki PGZ: Jelcz, Rosomak i Bumar-Łabędy otrzymają w sumie 386 zł wsparcia na realizowane inwestycje. Pierwsze montaże w Raciborzu rozpoczynamy już za kilka dni – mówi money.pl Mateusz Połoczański, rzecznik spółki.
Rekordowa produkcja
Fabryka ma docelowo produkować około 700 pojazdów rocznie, głównie dla polskiej armii i zatrudnić ponad 500 osób. Na tym jednak nie koniec, bo, jak informuje rzecznik spółki Jelcz, nowa fabryka w Miłoszycach to docelowo kolejne 1500 miejsc pracy.
Rozwój Jelcza jest związany z rosnącym zapotrzebowaniem polskiej armii na pojazdy specjalistyczne. Jelcz uczestniczy w kluczowych projektach dla wojska, takich jak Narew, Pilica czy Wisła. Produkuje pojazdy w różnych konfiguracjach napędu od 4x4 do 10x10, w tym pojazdy opancerzone. Na podwoziach z Jelcza montowane są m.in. wyrzutnie HIMARS i K239 Chunmoo.
Jelcz zmierza w kierunku rekordowej produkcji. To pokazuje, że działania podjęte przez nowy zarząd przynoszą efekty. Dlatego wspieramy spółkę i angażujemy się w jej rozwój na tyle, na ile pozwalają nam nasze możliwości
Rekrutacja na masową skalę
Wraz ze zwiększaniem produkcji spółka poszukuje kolejnych pracowników. Rekrutacje prowadzone są zarówno w Jelczu-Laskowicach, jak i w Raciborzu. Jelcz szuka m.in. spawaczy, mechaników samochodowych, elektromechaników, elektromonterów, lakierników oraz technologów montażu pojazdów ciężarowych.
Poszukiwani są również specjaliści zajmujący się planowaniem produkcji, zakupami, finansami, informatyką i zarządzaniem personelem. Spółka rekrutuje także pracowników na stanowiska kierownicze. Oferuje umowę o pracę, stałe wynagrodzenie zasadnicze i dodatek motywacyjny, dofinansowanie posiłków, prywatną opiekę medyczną oraz inne benefity.
We wrześniu prezes Jelcza informował, że od początku 2026 r. spółka zatrudniła już ponad 300 nowych pracowników. Spółka nie ujawnia jednak, ile można zarobić.
Nowa fabryka w 2029 roku
Inwestycja ma pozwolić na zwiększenie zdolności produkcyjnych, których rozbudowa jest konieczna w związku z zamówieniami wojskowymi. Jej wartość szacowana jest na ponad 756 mln zł. Aktualnie jesteśmy na etapie wyboru najważniejszych podwykonawców – informuje rzecznik Jelcza.
Zgodnie z harmonogramem layout fabryki ma powstać w drugim kwartale 2027 r. Spółka planuje złożyć wniosek o pozwolenie na budowę na przełomie drugiego i trzeciego kwartału 2027 r. oraz dokonać wyboru generalnego wykonawcy, by roboty budowlane rozpocząć maksymalnie w czwartym kwartale. Planowany termin uruchomienia produkcji to rok 2029.
Historia firmy pokazuje, jak długą drogę pokonał Jelcz. W czasach świetności Zakłady Samochodowe Jelcz zatrudniały ponad 10 tys. osób. Po polskich drogach jeździły produkowane tam ciężarówki i charakterystyczne autobusy, w tym słynny Jelcz 043, nazywany „ogórkiem”. W 2008 r. z taśmy zjechał ostatni autobus, a Zakłady Samochodowe Jelcz S.A. ogłosiły upadłość.