"Dostrzegam trzy osoby”. Zieliński o obcych wpływach w polityce
Były oficer wywiadu wojskowego Adam Zieliński ujawnił, że w polskiej polityce dostrzega trzy osoby potencjalnie inspirowane z zewnątrz.
Major Adam Zieliński, były oficer wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, był gościem Pawła Pawłowskiego na kanale „Żeby wiedzieć”. Uczestnik misji w Afganistanie oraz Bośni i Hercegowinie mówił o rosyjskiej agenturze, działalności służb państw sojuszniczych oraz werbowaniu sabotażystów.
Zieliński zaznaczył, że agentem nie musi być wysoko postawiony urzędnik. Cennych informacji mogą dostarczać pracownicy techniczni i osoby mające dostęp do biur.
Trzy osoby w polityce
Prowadzący zapytał, czy wśród polskich polityków dostrzega ludzi, którzy mogą być inspirowani z zewnątrz. - Tak, dostrzegam - odpowiedział Zieliński. Dopytywany o skalę, wskazał na trzy osoby, ale odmówił podania nazwisk.
Bardzo cennymi szpiegami są panie sprzątaczki. Taka pani wejdzie, zrobi komórką zdjęcia tego, co jest na biurku, i to wystarczy
Obcy wpływ
Według byłego oficera rosyjskie służby interesują się wszystkim, co wpływa na bezpieczeństwo państwa. - Na wszelkich informacjach, które mogą mieć wpływ na naszą obronność, na rozwój gospodarki - wyjaśnił.
Zieliński przekonywał, że działalność wywiadowcza nie ogranicza się do Rosji. - Gra wywiadów to takie szachy, w których uczestniczy cały świat - argumentował. Potwierdził, że w Polsce działają również służby państw sojuszniczych.
Były oficer zastrzegł, że obraz życia publicznego prezentowany obywatelom jest niepełny. - Nie mówię, że wszystko jest fałszem, ale nie jest to do końca prawda - zauważył.