
Do aborcji nie doszło, bo dostali cynk. Godek: Źródło pozostanie nieznane - Interia Wydarzenia
We Wrocławiu doszło do wycieku wrażliwych danych pacjentki planującej legalną aborcję, co skutkowało odmową lekarza wykonania zabiegu i wezwaniem policji do szpitala.
Pacjentka przyjechała na oddział w wysokiej ciąży, w stanie zagrożenia zdrowia, z pełną dokumentacją medyczną uprawniającą ją do legalnego zabiegu aborcji. Wrażliwe dane, między innymi informacja o tym, że zabieg będzie wykonany powyżej 30. tygodnia ciąży, trafiły do fundacji prowadzonej przez prawicową aktywistkę Kaję Godek.
Fundacja Życie i Rodzina zawiadomiła prokuraturę w sprawie planowanej aborcji, co skutkowało wezwaniem policji kryminalnej do wrocławskiej placówki medycznej. Przedstawiciele fundacji przyznali, że otrzymali informacje o hospitalizacji pacjentki, zapowiadając ukrycie źródła wycieku danych.
Pod naporem protestów lekarz nie podjął się wykonania zabiegu. Pacjentce nie tylko odmówiono prawa do legalnego przerwania ciąży, ale jej dane wrażliwe z tego szpitala wyciekły.
To jest absolutnie skandaliczna sytuacja i nie możemy pozwolić, żeby kobiety się bały, że ich dane wyciekną z polskich szpitali
Posłanka zadeklarowała, że zwróci się z prośbą o interwencję do Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz Rzecznika Praw Pacjenta. Zwróci się także do Ministerstwa Zdrowia o kontrolę w zakresie łamania obowiązującej ustawy o przerywaniu ciąży i wytycznych ministra zdrowia.
Kotula oceniła działalność fundacji Kai Godek jako noszącą znamiona terroryzmu, wskazując na wywieranie presji na szpitale i lekarzy. Wystawianie pod szpitalami, protesty, cała działalność fundacji doprowadziła dziś do tego, że w polskich szpitalach odmawia się dokonywania legalnych aborcji.
Dziecko z Brochowa, które miało zostać zabite, jednak żyje - i ten fakt wywołał powszechne oburzenie środowisk wrogich życiu. Oni chcieli krwi
Kotula z wnioskiem do prokuratury
Katarzyna Kotula zapowiedziała złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie działań Fundacji Życie i Rodzina. Posłanka z Nowej Lewicy zwróciła się również do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Rzecznika Praw Pacjenta oraz Ministerstwa Zdrowia w celu przeprowadzenia kontroli.
Chcę, żeby prokuratura zabezpieczyła wszystkie nośniki, komputery, telefony, maile, media społecznościowe, na których fundacja udostępniała informacje, że taki zabieg w szpitalu jest planowany. Jutro złożę doniesienie do prokuratury na Fundację Życie i Rodzina.