Sensacyjne kulisy porażki Aleksandara Vucicia w Serbii. "Jestem w stu procentach pewien"
Aleksandar Vucić był bliski przeprowadzenia zamachu stanu po przegranych wyborach parlamentarnych w Serbii, zanim ostatecznie ustąpił.
Według brytyjskiego dziennika „Times”, Vucić wysłał do centrum Belgradu 4 tys. policjantów i 3 tys. bojowników, aby chronić reżim. Były dowódca serbskiej jednostki antyterrorystycznej Spasoje Vulević stwierdził: „Jestem w stu procentach pewien, że planował odrzucić wynik wyborów”.
Europoseł Sandro Gozi potwierdził, że otrzymał niepokojące sygnały, że Vucić jest gotów walczyć i przeprowadzić zamach stanu. Kandydat zwycięskiej Listy Studenckiej Radomir Saiczić dodał, że mieli plan obalenia wyników wyborów przy użyciu brutalnej siły.
Plan zamachu stanu
Prawnik Rade Djurić z Stowarzyszenia Niezależnych Dziennikarzy Serbii wyjaśnił, że Vucić planował zgłosić nieprawidłowości wyborcze i domagać się powtórnego głosowania, co wywołałoby protesty. Następnie zamierzał podsycić przemoc i wykorzystać ją jako pretekst do unieważnienia wyborów.
W niedzielę rano Vucić czuł się nietykalny, ale wieczorem około godz. 21.30 osobiście ogłosił wygraną Listy Studenckiej i zaakceptował wynik wyborów. Bojówkarze z parku sprzed parlamentu krótko potem się wycofali.
Interwencja i zmiana decyzji
Uważam, że Vucić otrzymał telefony od przedstawicieli rządów europejskich i były to rozmowy na najwyższym szczeblu
Według niepotwierdzonych pogłosek, do zmiany decyzji Vucicia miał go namówić Viktor Orban, który sam w kwietniu stracił władzę na Węgrzech po 16 latach rządów. Vulević ocenił jednak, że to nie policja, ale przedstawiciele rządów europejskich skłonili Vucicia do rezygnacji z planu.