Skip to main content
Zbrodnia połaniecka to nie wyobraźnia Holoubka. Prawda uderza bardziej niż serial

Zbrodnia połaniecka to nie wyobraźnia Holoubka. Prawda uderza bardziej niż serial

naTemat.pl - artykuły i wpisy blogerów
28 paź 2026, 17:31Natemat
Oryginał
2 min czytania

13 listopada na platformie HBO Max zadebiutuje serial „Wśród nocnej ciszy” Jana Holoubka, przypominający jedną z najgłośniejszych zbrodni PRL - morderstwo rodziny Kalitów w 1976 roku.

Zbrodnia połaniecka to jedna z najgłośniejszych i najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych okresu PRL. W wigilijną noc 1976 roku w okolicach wsi Zrębin brutalnie zamordowano ciężarną Krystynę, jej męża Stanisława oraz 12-letniego brata dziewczyny, Mieczysława. Za morderstwem stał człowiek, który przez lata żywił do ich rodziny głęboką urazę.

Blisko trzydziestu świadków tragedii zmuszono do milczenia. Mroczna historia sprzed lat wraca za sprawą nowego serialu Jana Holoubka, który 13 listopada zadebiutuje na platformie HBO Max pod tytułem „Wśród nocnej ciszy”.

Początek konfliktu

Wszystko zaczęło się od dawnego, głębokiego konfliktu między lokalnymi rodzinami Kalitów i Sojdów. Jan Sojda został skazany za gwałt, a w jego aresztowaniu udział brał dziadek Krystyny Kality i Mieczysława Kality – późniejsze ofiary zbrodni.

Największą iskrą, która doprowadziła do eskalacji, stał się drobny incydent podczas wiejskiego wesela Krystyny i Stanisława Łukaszków. Siostra Jana Sojdy została przyłapana na kradzieży jedzenia i elementów zastawy.

Choć sprawę starano się wyciszyć, to Sojda poczuł się tak „urażony”, że z zimną krwią zaplanował krwawą zemstę.

Wigilijna zbrodnia

W Wigilię 1976 r. mieszkańcy Zrębina ruszyli na pasterkę. Przewieziono ich pod kościół w Połańcu autobusem marki San. W czasie podróży nie próżnowali z alkoholem.

Podczas mszy, Jan Sojda i jego wspólnicy zwabili z kościoła ciężarną Krystynę Łukaszek, jej męża Stanisława oraz 12-letniego brata Mieczysława Kalitę – pod pretekstem, że ich ojciec jest pijany i robi awanturę w domu.

Sprawcy nie zabrali ich autobusem, ale zmusili do pieszej wędrówki do domu. Na drodze z Połańca do Zrębiny rozegrała się zbrodnia: 12-latek został celowo potrącony przez auto, a dorosłych zatłuczono kluczem do kół.

Wszystko to działo się na oczach blisko 30 pasażerów autobusu.

Źródło materiałów śledczych

Zmowa milczenia

Po dokonaniu morderstwa, sprawcy przewieźli ciała półtora kilometra dalej i pozorowali wypadek. Zwłoki Krystyny obnażyli i położyli za autobusem, dla upozorowania gwałtu.

Sojda zmusił pasażerów do złożenia przysięgi milczenia – wszyscy całowali krzyż i podpisywali kartkę własną krwią z nakłutego agrafką palca. Otrzymali też pieniądze „za milczenie”.

Godzinę później cała grupa wróciła na pasterkę, aby mieć alibi. Mimo że w okolicy krążyły plotki o zbrodni, milicja od razu uznała tragedię za wypadek.

Przełom w śledztwie

Przełom nastąpił dzięki odwadze dwóch świadków. 14-letni Stanisław Strzępek, który wracając z pasterki widział przebieg zdarzenia, nie dał się zastraszyć „królowi Zrębina” i otwarcie oskarżał go o morderstwo.

Zeznania złożył również Leszek Brzdękiewicz, który wprost wskazał milicji nazwiska sprawców. Niedługo potem jego ciało wyłowiono z rzeki.

Relacje świadków skłoniły śledczych do przeprowadzenia ekshumacji. Ponowne oględziny zwłok jednoznacznie wykazały, że małżonkowie zginęli od uderzeń tępym narzędziem, co wykluczyło wersję o wypadku.

Wyrok i kara

W 1979 roku Jan Sojda wraz ze wspólnikami został skazany na karę śmierci. Rada Państwa skorzystała jednak z prawa łaski wobec Jerzego Sochy (otrzymał 25 lat więzienia, a wyszedł po 15) i Stanisława Kulpińskiego (odsiedział 12 lat).

Jan Sojda oraz Józef Adaś zostali powieszeni w areszcie śledczym w Krakowie w 1982 roku – zaledwie sześć lat przed tym, jak wykonano ostatnią karę śmierci w Polsce.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram