Rzecznik MSZ odpowiada Marcinowi Przydaczowi. "448 dni. 46 wniosków. Zero podpisów"
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór odpowiedział na zarzuty szefa prezydenckiego biura polityki międzynarodowej Marcina Przydacza, że porozumienie w sprawie ambasadorów zablokował Donald Tusk.
Przydacz napisał w środę na X, że porozumienie w sprawie ambasadorów „zostało osiągnięte, ale niestety nie jest realizowane”. Podkreślił, że prezydent i minister spraw zagranicznych „doszli w tej sprawie do zgody”, ale „porozumienie zablokował premier”.
Jak dodał, porozumienie dotyczyło „wielu ambasad” i zostało „zaaprobowane” przez Sikorskiego. „Nieprawdą jest, że porozumienie rozbiło się o jedno nazwisko doradcy prezydenta” - zaznaczył.
W odpowiedzi Wewiór zarzucił Przydaczowi „personalne wycieczki” i brak faktów. „448 dni. 46 wniosków. Zero podpisów - nie bo nie” - napisał, odnosząc się do oczekujących na podpis nominacji.
Oskarżenia o kłamstwo
Przydacz zarzucił Sikorskiemu, że „MSZ dziś po prostu kłamie”, nawiązując do wpisu szefa MSZ o kandydacie Nikodemem Rachoniem. „W sytuacji kiedy minister został upokorzony przez swojego szefa, próbuje salwować się manipulacją” - skwitował.
Skoro twierdzi Pan, że porozumienie zostało zawarte, to proszę wreszcie przedstawić jego podpisaną lub parafowaną treść
Nawrocki o winie Tuska
Sam Nawrocki już we wrześniu mówił o „porozumieniu wypracowanym”, ale „jakimś ze zwierzchników” szefa MSZ, który zadecydował, że nie może być realizowane. W „Rzeczpospolitej” obarczył winą za brak porozumienia Donalda Tuska.
Wewiór zaapelował o współpracę: „Polska dyplomacja potrzebuje ambasadorów, nie kolejnych ataków ze strony Kancelarii Prezydenta”.