Te ataki mocno zabolą Rosję. Precyzyjne uderzenia Kijowa na nowy cel
Po wstrzymaniu nalotów na rosyjskie rafinerie ropy naftowej, Ukraina zmieniła cel, precyzyjnie atakując zakłady metalurgiczne, które stanowią fundament rosyjskiej gospodarki.
Rosja mierzy się z nową falą ukraińskich nalotów, które omijają już sektor paliwowy. Precyzyjne uderzenia w produkcję stali uderzają w sam fundament rosyjskiej gospodarki i finanse czołowych oligarchów. Zmiana celu nastąpiła po tym, jak administracja Donalda Trumpa pod groźbą odcięcia danych Starlink przekonała Kijów do wstrzymania nalotów na rafinerie ropy naftowej.
Nowe cele ataków
Od początku roku do połowy października siły zbrojne Ukrainy co najmniej 114 razy zaatakowały rafinerie ropy na terytorium Rosji, co doprowadziło do spadku przerobu ropy w kraju o jedną trzecią. Jednak w październiku, po zawarciu porozumienia dotyczącego diesla, ataki ustały. Nowymi celami stały się huty stali.
W poniedziałek, 26 października, zaatakowany został zakład górniczo-przetwórczy Jakowlewskij należący do Siewierstalu Aleksieja Mordaszowa. Dwa dni później pod ostrzałem znalazł się Nowolipiecki Kombinat Metalurgiczny Władimira Lisina, największy w Rosji, produkujący około 20 proc. całej stali w kraju.
Kryzys w rosyjskim hutnictwie
Rosyjski przemysł hutniczy już wcześniej zmagał się z bezprecedensowym kryzysem. Po wprowadzeniu zachodnich sankcji hutnicy stracili jedną trzecią eksportu, a następnie musieli sprostać gwałtownemu spadowi popytu wewnętrznego z powodu zastoju w budownictwie i wysokich stóp procentowych.
Do tej pory nie było takiej sytuacji — ani jeśli chodzi o długość trwania, ani o skalę spadków
W ubiegłym roku produkcja stali spadła do najniższego poziomu od 15 lat, a w okresie styczeń-maj 2026 roku o kolejne 8,4 proc., do 26,6 mln ton. NLMK stracił ponad połowę zysku netto, a Siewierstal odnotowała aż dziewięciokrotny spadek zysku.