Mieli spowodować wypadek, "połamać ręce i nogi" komikowi. Pekin reaguje na oskarżenia
Tajwańska prokuratura oskarżyła pięć osób o celowe potrącenie komika Huang Yi-hao, który znany jest z wyśmiewania chińskich władz. Według śledztwa obywatel Chin zaoferował wynagrodzenie Tajwańczykom w zamian za wypadek, który miał połamać komikowi ręce i nogi.
W rzeczywistości doszło do wypadku 11 września, gdy komik został potrącony przed swoim domem w Tajpej. Jego obrażenia były lekkie, jednak prokuratura uznała, że incydent mógł być próbą uniemożliwienia mu dalszych występów.
Oskarżeniemu postawiono zarzuty usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz naruszenia ustawy o ochronie danych osobowych. Tajwański rząd stwierdził, że za akcją stoi Chiny, które stosują „transgraniczne represje” wobec osób uznanych za separatystów.
Tak zwana narracja o represjach transgranicznych jest w istocie sposobem na promowanie niepodległości Tajwanu i propagowanie teorii dwóch państw, a jest ona wyciągana za każdym razem, gdy na wyspie odbywają się wybory.
Prezydent Lai Ching-te zaznaczył, że cele Chin obejmują nie tylko bezpośredni wpływ na wyniki głosowania, ale także rozpowszechnianie fałszywych informacji i podżeganie do nienawiści między grupami. Chiny uznają Tajwan za swoją zbuntowaną prowincję.
Huang Yi-hao w jednym ze swoich występów wyśmiewał wygląd Xi Jinpinga i porównywał go do Kubusia Puchatka. W oświadczeniu na Facebooku napisał, że jeśli tak traktuje się ludzi za krytykę Komunistycznej Partii Chin, to jak można liczyć na zachowanie wolności słowa, jeśli CPC przejmie władzę na Tajwanie.
Komik zapowiedział, że nie zamierza odwoływać zaplanowanych występów, mimo że incydent mógł być próbą cenzury. Tajwan planuje wybory lokalne w przyszłym miesiącu, a sprawa zaostrza napięcia między wyspą a Chinami.