
Tajny pakt Sikorskiego z Nawrockim? Przydacz nagle oskarża Tuska
Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, oskarżył premiera Donalda Tuska o osobiste storpedowanie kompromisowego porozumienia w sprawie obsady polskich ambasad.
Od ponad dwóch lat polskie ambasady w kluczowych stolicach działają w stanie zawieszenia, kierowane przez dyplomatów bez pełnomocnictw prezydenckich. Konflikt między Pałacem Prezydenckim a rządem Donalda Tuska dotyczy obsady placówek dyplomatycznych i osiągnął punkt wrzenia po ostrych oskarżeniach Marcina Przydacza.
Tajny pakt Sikorskiego z Nawrockim?
Według relacji Marcina Przydacza, od jesieni ubiegłego roku do wiosny toczyły się nieoficjalne negocjacje między Pałacem Prezydenckim a MSZ. Strony miały uzgodnić kompromisową listę ambasad w kluczowych państwach. Prezydent miał zgodzić się na nominacje części kandydatów rządowych w zamian za uwzględnienie propozycji Pałacu.
Niestety bez zaskoczeń. W sytuacji kiedy minister został upokorzony przez swojego szefa, próbuje salwować się manipulacją i kłamstwem. Musi odreagować poprzez to, co potrafi najlepiej – chamstwem. Nihil novi
Kluczowym punktem była ambasada w USA. Pałac żądał wycofania Bogdana Klicha, uważanego za postać czysto polityczną. W zamian miała zostać przedstawiona kandydatura zawodowego dyplomaty z wieloletnim stażem w MSZ, niebędącego politykiem żadnej ze stron, z pełną akceptacją Radosława Sikorskiego.