Szef adwokatury apeluje do Żurka. Staje w obronie dziennikarzy WP
Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati zwrócił się do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o pilną weryfikację działań prokuratury w Bydgoszczy, która śledzi źródła informacji dziennikarzy Wirtualnej Polski.
Rosati alarmuje, że działania prokuratury w postępowaniu z zawiadomienia senatora Tomasza Lenza mogą naruszać gwarancje wolności prasy i tajemnicy dziennikarskiej. Śledczy próbują ustalić źródło informacji reportera Michała Janczury o zabiegu syna Lenza w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim.
W ramach śledztwa prokuratura zażądała m.in. wydania telefonu dyrektora placówki Mariusza Trojanowskiego. Redakcja odmówiła ujawnienia swoich informatorów.
W piśmie z 28 października Rosati wyraził „najwyższy niepokój” w związku z działaniami śledczych, które budzą poważne wątpliwości dotyczące przestrzegania prawa.
Wyzwania dla wolności prasy
Prezes NRA podkreśla, że ochrona źródeł dziennikarskich nie jest przywilejem reporterów, lecz jedną z podstawowych gwarancji wolności prasy, prawa obywateli do informacji i demokratycznej kontroli władzy.
Rosati apeluje do ministra Żurka jako prokuratora generalnego o niezwłoczną weryfikację czynności prokuratury, wyjaśnienie ich podstaw prawnych oraz ustalenie, czy zachowano gwarancje ochrony tajemnicy dziennikarskiej.
Zadeklarował wsparcie dla dziennikarzy Wirtualnej Polski, którzy realizują swoje obowiązki wobec opinii publicznej i konsekwentnie chronią źródła informacji.
„Dziennikarze mają prawo zadawać niewygodne pytania. Obywatele mają prawo informować o nieprawidłowościach. A prokuratura ma bezwzględny obowiązek przestrzegać prawa”
Reakcja władz
Rosati zwraca uwagę, że nie kwestionuje obowiązku ścigania przestępstw ani wyjaśniania ewentualnych naruszeń prawa, w tym przepisów chroniących prywatność pacjentów.
Zaznaczył jednak, że żaden cel postępowania karnego nie zwalnia organów ścigania z przestrzegania prawa.
Minister Waldemar Żurek zapowiedział, że przyjrzy się działaniom Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.
Rosati podkreśla, że sprawa to nie jest kwestia interesu jednej redakcji, lecz kwestia standardów praworządności, wolności prasy i zaufania obywateli do państwa.