
Doniesienia o niepokojących działaniach prokuratury. Żurek reaguje
Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie wycieku informacji o zabiegu medycznym syna senatora Tomasza Lenza. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział zbadanie domniemanych działań prokuratury wobec dziennikarzy.
Śledczy z prokuratury prowadzą postępowanie w sprawie wycieku informacji o zabiegu medycznym syna senatora Tomasza Lenza, który odbył się w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim. W ramach śledztwa przesłuchano dyrektora placówki Mariusza Trojanowskiego, który został wezwany do złożenia zeznań w charakterze świadka.
Według doniesień Wirtualnej Polski, Trojanowski miał otrzymać polecenie wydania swojego telefonu, który zdaniem śledczych „mógł być wykorzystany do przekazania informacji”. W postanowieniu o wydaniu telefonu były wymienione dane reportera WP Michała Janczury i jego numer telefonu.
Działania prokuratury
Redakcja WP poinformowała, że już w czerwcu otrzymała pismo od bydgoskiej policji z prośbą o ujawnienie źródeł informacji opublikowanych w kwietniowym artykule. Dziennikarze odmówili, powołując się na prawo prasowe pozwalające informatorom zachować anonimowość.
Tajemnica dziennikarska nie jest przywilejem redakcji czy autorów. Jest gwarancją daną obywatelom: każdemu, kto ma odwagę opowiedzieć o nieprawidłowościach w instytucjach publicznych.
Reakcja ministra
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, pytany o działania prokuratury, zaprzeczył, by posiadał informacje o opisywanych działaniach. Przyznał, że dowiedział się o sprawie z mediów.
Żurek zaznaczył, że przygląda się doniesieniom i bada, „czy i jakie środki zastosowano”. Podkreślił, że demokratyczne państwo powinno szanować tajemnicę obrończą, tajemnicę dziennikarską i tajemnicę spowiedzi.