"Potworne uderzenie", "najdłuższe sekundy mojego życia". Relacje pasażerów po katastrofie
W Hiszpanii doszło do katastrofy kolejowej, w której zginęło co najmniej 30 osób, a prawdopodobnie nawet 46.
W Hiszpanii tuż przed godz. 9 rano doszło do katastrofy kolejowej między miejscowościami Los Yebenes a Urda w prowincji Toledo. Brał w niej udział pociąg dużych prędkości AVE państwowego przewoźnika Renfe jadący z Madrytu do Sewilli z 397 pasażerami na pokładzie, a także pociąg Iryo ze 147 pasażerami.
Rzeczniczka regionu Castilla-La Mancha Esther Padilla przekazała stacji RTVE, że oba pociągi jechały w tym samym kierunku, z Madrytu do Sewilli. Pociąg AVE uderzył w tył stojącego pociągu Iryo. Władze potwierdziły śmierć 30 osób, stacja ABC informuje o 46 ofiarach.
Relacje pasażerów
54-letni Jesús Jerónimo, pasażer pociągu AVE, opisał: - Pracowałem na laptopie. Nagle poczułem bardzo silne przyspieszenie i uderzyłem głową w fotel przede mną. Niektórych ludzi wyrzuciło z pociągu. Myśleliśmy, że nasz pociąg się wykoleił.
Było bardzo dużo rannych osób i w panice. Teraz pomagaliśmy służbom ratunkowym, trzymając w rękach kroplówki
Gonzalo, który jechał w szóstym wagonie pociągu AVE, stwierdził: - Była to zniszczona góra metalu. Doznałem silnego uderzenia w plecy, nogę i klatkę piersiową. Całe przeżycie nazwałem 'koszmarem'.
46-letni Sebastián Herrero jechał w siódmym wagonie pociągu Iryo. - Na szczęście byłem w wagonie siódmym, prawie na samym początku. Nagle wyrzuciło mnie w powietrze i uderzyłem w fotele naprzeciwko. To było potworne uderzenie - relacjonował.
Kolejna katastrofa
To druga poważna katastrofa na hiszpańskiej kolei w tym roku. W styczniu, na tej samej linii kolejowej niedaleko miasta Adamuz, doszło do zdarzenia, w którym zginęło 39 osób, ponad 100 zostało rannych.