To koniec ukraińskiego pocisku Flaming? Sprzeczne informacje z Kijowa
Znany ukraiński dowódca wojskowy Stanisław Bunjatow twierdzi, że program pocisku manewrującego FP-5 Flaming został wstrzymany z powodu niskiej skuteczności.
Informacje o zakończeniu programu pocisku FP-5 przedstawił Stanisław „Osman” Bunjatow, popularny ukraiński bloger wojskowy i jeden z oficerów batalionu szturmowego Ajdar. We wpisie na swoim koncie w serwisie Telegram stwierdził on, że dalsze prace nad tą bronią zostały wstrzymane ze względu na jej niską skuteczność.
Oświadczenie producenta
Jego słowa odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych i odniósł się do nich także sam koncern Fire Point, producent pocisku FP-5 Flaming.
To nieprawda. Skupiamy się obecnie na ulepszeniu pocisku manewrującego Flaming, jednocześnie stawiając główny nacisk na rozwój naszych pocisków balistycznych — FP-7 i FP-9. W tym momencie nie planujemy prac nad nowymi pociskami manewrującymi
Niepewna sytuacja
Bardziej wiarygodne wydają się informacje płynące z samego koncernu Fire Point, natomiast należy wziąć też poprawkę na to, że mowa o informacjach płynących z kraju w stanie wojny. To z kolei może wpływać na oficjalny przekaz dotyczący ukraińskiego uzbrojenia używanego w walce z rosyjską inwazją.
Jeśli pocisk FP-5 Flaming rzeczywiście będzie dalej rozwijany, to zapewne jeszcze nieraz pojawią się informacje o jego bojowym wykorzystaniu. Jeśli zaś to Buntajow miał rację, to „piątka” prawdopodobnie nie pojawi się już więcej w przekazach z Ukrainy lub przestanie się pojawiać za jakiś czas. W tym momencie nie wiadomo bowiem, ile tego typu pocisków zostało w ukraińskiej armii.