
Sikorski uderzył w Nawrockiego, Przydacz i Fogiel odpowiadają. „Cham”
Radosław Sikorski nazwał Karola Nawrockiego „sutenerem” lub „alfonsem” w kontekście procesu z wydawcą Onetu, a prezydencki minister Marcin Przydacz i poseł PiS Radosław Fogiel odpowiedzieli określeniami „cham”, „prostak” czy „prymityw”.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaatakował Karola Nawrockiego w mediach społecznościowych w związku z procesem o zniesławienie przeciwko portalowi Onet.
Sikorski zapytał na platformie X, czy „prawidłowo mówimy sutener, stręczyciel czy alfons”, nawiązując do sprawy, którą prezydent wytacza wydawcy.
Prezydencki minister Marcin Przydacz odpowiedział określeniami cham, prostak czy prymityv?. Poseł PiS Radosław Fogiel zapytał, czy Sikorski „krzyżówkę rozwiązuje czy myśli o zmianie ścieżki kariery”.
Proces o zniesławienie
Sprawa dotyczy artykułu „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu” opublikowanego w maju 2025 roku. Jego autorzy opisali relacje osób, które twierdziły, że Nawrocki, pracując jako ochroniarz w hotelu, miał organizować prostytutki dla gości.
Karol Nawrocki odrzucił zarzuty i pozwał spółkę Ringier Axel Springer Polska, domagając się opublikowania przeprosin. Sąd wyznaczył na 18 stycznia 2027 roku termin przesłuchania prezydenta w tej sprawie cywilnej.
Autorzy artykułu mają również odpowiadać w odrębnej sprawie karnej wszczętej z prywatnego aktu oskarżenia. Do czasu rozstrzygnięcia sprawy twierdzenia przedstawione w artykule oraz stanowisko Nawrockiego należy odróżniać od ustaleń prawomocnego orzeczenia sądu.
Relacje świadka
Jedną z osób zeznających w sprawie była Natasza Geldon, która pracowała w ochronie Grand Hotelu razem z Karolem Nawrockim. Kobieta opisała sytuację, którą miała zaobserwować podczas dyżuru na recepcji.
Zauważyła, że Karol wchodzi do hotelu z kobietą i mężczyzną, a cała trójka rozmawiała ze sobą, po czym wjechali windą na piętra przeznaczone dla gości. Podkreśliła, że do obowiązków pracowników ochrony nie należało odprowadzanie gości do windy.
Geldon zeznała, że później zapytała Nawrockiego o zaobserwowaną sytuację. Według jej relacji usłyszała, że można sobie dorobić, doprowadzając dziewczyny. Kobieta wyjaśniła, że rozmowa utwierdziła ją w przekonaniu, iż była świadkiem procederu.
„Byłam wtedy młodą dziewczyną, 19-letnią. Kiedy więc zauważyłam tę kobietę i mężczyznę z Karolem, odniosłam wrażenie, że wchodzi alfons z prostytutką. Późniejsza rozmowa z Karolem jeszcze mnie upewniła” – powiedziała w sądzie.
Stanowisko redakcji
O zeznaniach i udziale świadków w procesie mówił również Andrzej Stankiewicz, zastępca redaktora naczelnego Onetu i jeden z autorów kwestionowanego artykułu.
Jak przypomniał, już w chwili publikacji redakcja informowała, że osoby, których relacje znalazły się w materiale, są gotowe wystąpić przed sądem. Takich świadków było dwoje.
Zobowiązała się, że wystąpi przed sądem, ujawni swoją tożsamość, opowie tę historię. To się dokładnie stało. Pierwszy świadek już wcześniej zeznał i stało się dokładnie to samo, czyli stawił się przed sądem, ujawnił swoją tożsamość i zeznał to, co powiedział w tekście – powiedział Stankiewicz.
Dodał, że liczy na ujawnienie także zeznań pierwszego świadka, złożonych we wrześniu.