Banki chwalą się ekologią, tymczasem ich ślad węglowy rośnie. Jest nowy raport
Ślad węglowy portfeli banków rośnie mimo deklaracji o dekarbonizacji. Udział spółek raportujących emisje z całego łańcucha wartości wyniósł 71 proc.
Sektor finansowy w ciągu roku obniżył emisje operacyjne. Ale warto mieć na uwadze, że stanowią one zaledwie promil jego rzeczywistego śladu węglowego. Dla całego sektora finansowego emisje portfelowe przewyższają sumę emisji operacyjnych ponad 700 razy, a wśród samych banków blisko tysiąckrotnie.
Widać już realne skutki dyrektywy CSRD, choć na razie tylko na papierze. Pod lupę wzięto 24 reprezentantów branży finansowej notowanych na warszawskiej giełdzie. Udział spółek raportujących emisje z całego łańcucha wartości – włącznie z portfelem inwestycyjnym i kredytowym – wyniósł 71 proc. To znaczący wzrost względem 2023 r. (18 proc.) i 2024 r. (56 proc.).
Prawdziwy ślad węglowy banków
Ekspercy zgodnie twierdzą, że dobrze, iż zaczęto mierzyć i raportować finansowane emisje, bo to pierwszy krok do tego, aby podejmować dalsze działania i budować strategię dekarbonizacji.
W drugim roku raportowania CSRD, część banków pokazała już swoje cele w tym zakresie, najczęściej dotyczące wybranych sektorów, a jeszcze nie całego portfela – mówi Tomasz Michalak, partner w EY. Potwierdza, że emisje gazów cieplarnianych w branży finansowej to głównie emisje pośrednie.
– Dlatego na tej kategorii instytucje finansowe powinny koncentrować swoje działania dekarbonizacyjne, a jako dawcy kapitału mają istotny pośredni wpływ – podsumowuje Michalak.
Banki obiecują zero emisji
Neutralność klimatyczną lub zero netto do 2050 r. deklaruje sześć banków: mBank, PKO BP, Pekao, Millennium, ING i Erste. Tylko mBank i Millennium wpisują deklarację obejmującą emisje finansowane do sekcji celów (czyli tzw. wymogów E1-4). PKO BP odnosi cel wyłącznie do emisji własnych, a Pekao, ING i Santander umieszczają deklarację w strategii lub planie transformacji.
Eksperci Instratu oceniają, że wymogi ESRS częściej studzą, niż podnoszą ambicje. Pokazuje to przykład PZU, który – mimo deklaracji dekarbonizacyjnych – odmawia nazwania ich celami, bo nie spełniają wymogów formalnych.
Cele dla portfela w planie transformacji ma pięć z dziesięciu banków. Najdalej poszedł mBank, którego trzy z pięciu celów zatwierdziło Science Based Targets initiative. PKO BP objął planem połowę portfela (energia, nieruchomości). Pekao raportuje cele redukcji intensywności emisji do 2030 r. dla elektroenergetyki oraz hipotek.
Większe emisje nie oznaczają porażki
Eksperci podkreślają, że wzrost finansowanych emisji raportowanych przez banki sam w sobie nie jest jeszcze powodem do niepokoju i nie daje podstaw do jednoznacznej oceny skuteczności działań ukierunkowanych na redukcję emisji.
Nie można oczekiwać, że dwa lata obowiązywania nowych wymogów sprawozdawczych automatycznie przełożą się na spadek emisji w gospodarce, ponieważ wiele finansowanych inwestycji transformacyjnych to projekty wieloletnie, których efekty będą widoczne dopiero w kolejnych latach – mówi Anna Stachyrak, ekspertka KPMG.
– Transformacji nie da się przeprowadzić wyłącznie przez finansowanie przedsiębiorstw, które już dziś mają niski ślad węglowy. Potrzebny jest również kapitał dla tych, które muszą zmienić sposób produkcji, ogrzewania lub wykorzystania energii – podsumowuje przedstawicielka KPMG.
Finansowanie się zazielenia
Największym zyskiem dwóch lat obowiązywania CSRD jest poprawa jakości danych. To ważne, bo reforma SFDR uzależni klasyfikację produktów inwestycyjnych od emisji portfela. Popyt na rzetelne, porównywalne dane będzie więc rósł.
Warto również odnotować, że polskie banki stały się regularnymi emitentami zielonego długu. W ciągu jednego roku trzy instytucje wyemitowały cztery serie obligacji, pozyskując 2 mld euro. PKO Bank Polski przeprowadził dwie emisje po 500 mln euro, Pekao wyemitowało 500 mln euro z udziałem IFC z Grupy Banku Światowego, a mBank zamknął rok emisją o wartości 500 mln euro przy popycie blisko dziewięciokrotnie przewyższającym ofertę.