Duzi przewoźnicy pociągnęli rynek
Rejestracje nowych samochodów ciężarowych w Unii Europejskiej wzrosły o 7,5% do poziomu 245 079 pojazdów w trzech pierwszych kwartałach 2026 roku, co oznacza pierwszy taki wzrost po trzech kwartałach. Największy skok odnotowano w Polsce, gdzie liczba rejestracji zwiększyła się o 20,5%.
Wzrost liczby rejestracji pojazdów w całej Unii Europejskiej wynika z silnego popytu na ciężarówki o dużej ładowności, które wzrosły o 8,5%, oraz z lekkiego wzrostu rejestracji pojazdów średniej ładowności o 2,5%. Spośród głównych rynków największą dynamikę odnotowano w Polsce, gdzie liczba rejestracji wzrosła o 20,5%, a w Hiszpanii o 13,2%. Poprawę zaobserwowano również w Niemczech, gdzie wzrost wyniósł 2,5%, podczas gdy we Francji liczba rejestracji spadła o 1,6%.
W mniejszych rynkach, takich jak Litwa, Rumunia i Czechy, również odnotowano znaczący wzrost rejestracji, odpowiednio o 24,1%, 12,6% i 10,2%. Jednak w liczbach bezwzględnych popyt w tych krajach jest znacznie mniejszy niż w Polsce, gdzie w trzech pierwszych kwartałach 2026 roku zarejestrowano 26 168 samochodów ciężarowych o dmc powyżej 3,5 ton.
Wzrosty te tłumaczy firma badająca rynek pojazdów użytkowych Expertdata, wskazując na regularną wymianę taboru przez duże floty oraz wydłużenie terminów dostaw przez producentów. Analityk firmy zauważa, że zmiany koniunktury w danych rejestracyjnych pojawiają się dopiero po kilku miesiącach, zależnie od czasu między zamówieniem a dostarczeniem pojazdu.
Wskazuje się, że na poziom rejestracji w Europie miały wpływ również samorejestracje dealerów w połowie roku w związku ze zmianami homologacyjnymi, co zawyżyło wymienione statystyki. W chwili obecnej wszystkie rynki wykazują już spadek miesięcznych rejestracji w stosunku do pierwszej połowy roku. Czas pokaże, czy to sytuacja sezonowa, czy już trwały trend.
Rentowność i kryzys paliwowy
Aż 40 procent firm transportowych z flotą od 6 do 20 pojazdów odnotowało pogorszenie rentowności w ciągu ostatnich 12 miesięcy, co jest ponad trzy razy więcej niż w przypadku najmniejszych przewoźników. W całej branży poprawę rentowności deklaruje 38% przewoźników, a pogorszenie 23%, według najnowszego raportu Keralla Research dla Bibby Financial Services.
Margines bezpieczeństwa finansowego znacznej części sektora pozostaje bardzo niewielki. Jeszcze przed obecnym kryzysem paliwowym rentowność części przedsiębiorstw transportowych oscylowała wokół 1-2%. Przy tak niskiej marży każda gwałtowna zmiana jednego z podstawowych kosztów może przesunąć przedsiębiorstwo z poziomu niewielkiego zysku do straty.
Rynek wtórny natychmiast reaguje na wszelkie zakłócenia popytu. Rozszerzający się kryzys paliwowy powoduje spadek zainteresowania zakupami, a kupujący stają się bardziej wybredni. Komisy mają też problem z pozyskaniem samochodów w określonym stanie technicznym.
Ograniczenie buy-backów po pandemii zmniejszyło podaż używanych samochodów w Europie, a ich ceny są względnie wysokie i nieakceptowalne przez polski rynek. Dostępność używanych ciężarówek wyraźnie spada, co nakłada się na problemy techniczne silników Euro VI e (po 2021 roku) i duży wzrost kosztów serwisowych dla najnowszych samochodów.
Stąd niektórzy przewoźnicy wolą nawet zainwestować w nowe pojazdy, żeby uniknąć przestojów i kosztów napraw. Ekspert Expertdata ostrzega, że koniec roku może przynieść spadek dynamiki wzrostu, ponieważ zapewnienie zysków warunkuje zakup używanych pojazdów. Nie należy się jednak spodziewać wyraźnych zmian cen, ponieważ wysoki kurs euro oraz ograniczona podaż w Europie Zachodniej wstrzymują potencjalne spadki wartości.