Wybory w Izraelu bez rozstrzygnięcia. Netanjahu wzywa rywali
Benjamin Netanjahu wezwał do stworzenia prawicowego rządu po wtorkowych wyborach, w których żaden blok nie zdobył większości potrzebnej do samodzielnego sprawowania władzy.
Podczas nocnego wystąpienia po zamknięciu lokali wyborczych Netanjahu podkreślił pozycję swojego ugrupowania. — Likud jest największą partią w Izraelu — powiedział na wiecu powyborczym. Premier zaznaczył, że oczekuje na ostateczne rezultaty głosowania, a jego prawicowy blok zdobył zdecydowaną większość wśród wyborców żydowskich oraz wszystkich zwolenników państwa.
Brak większości w parlamencie
Sondaże exit poll wykazały brak jednoznacznego rozstrzygnięcia. Po przeliczeniu ponad połowy głosów koalicja Netanjahu może liczyć na 55 mandatów, opozycja na 50, a ugrupowania arabskie na 15. Wcześniejsze badania dawały obu głównym blokom po około 50 miejsc w parlamencie.
Wezwanie do odejścia
Gadi Ajzenkot, przewodniczący izraelskiej opozycji i były dowódca armii, wezwał Netanjahu do wycofania się z polityki. Ocenił, że wyborcy wyraźnie opowiedzieli się za zmianą rządu. Sugerował jednocześnie, że nie zamierza tworzyć koalicji z partiami arabskimi, co komplikuje jego drogę do władzy.
Izrael stoi przed wyjątkową szansą historyczną – wraz z naszym partnerem, prezydentem Trumpem – by raz na zawsze usunąć egzystencjalne zagrożenie, jakim jest Iran. Nie możemy jednak pozwolić, by ukryte motywy odciągnęły nas od tej świętej misji
Rekordowa frekwencja
Wtorkowe głosowanie było pierwszymi wyborami od ataku przeprowadzonego przez Hamas 7 października 2023 r. oraz wojen w Gazie, Libanie i Iranie. Frekwencja wyniosła 77,7 proc., co jest najwyższym wynikiem od ponad dwóch dekad. Ostateczne wyniki mają zostać ogłoszone w czwartek lub piątek.