
USA szykują eskalację, po cichu ostrzegają sojuszników. Nowe ustalenia
Stany Zjednoczone ostrzegły sojuszników o możliwym ataku na Iran, który mógłby nastąpić krótko po wyborach połówkowych w USA.
Według ustaleń „The Wall Street Journal”, Amerykanie ostrzegli sojuszników w regionie Zatoki Perskiej o możliwym uderzeniu na Iran. Do ataku mogłoby dojść krótko po wyborach połówkowych w USA, które odbędą się w listopadzie.
W rejonie trwają intensywne przygotowania militarne. Amerykanie przenieśli jeden z systemów Patriot, aby wzmocnić obronę powietrzną. Dodatkowo, w stronę Bliskiego Wschodu zmierza dodatkowa grupa uderzeniowa lotniskowca oraz jednostka piechoty morskiej.
Przygotowania do eskalacji
Amerykańskie siły lotnicze są w stanie gotowości, a żołnierze uzupełniają zapasy amunicji. Ewakuowano także najbardziej narażone na irański kontratak bazy. Anonimowi urzędnicy USA potwierdzają, że prezydent Donald Trump skłania się ku scenariuszowi eskalacji, choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.
Albo przystaną na porozumienie, albo możemy przeprowadzić kolejną „Epicką Furię”
Izrael naciska na atak
Najważniejszy sojusznik USA w regionie, Izrael, również przygotowuje się do potencjalnego ataku. Premier Binjamin Netanjahu, według medialnych ustaleń, przekonywał Amerykanów do przeprowadzenia uderzenia jeszcze przed izraelskimi wyborami parlamentarnymi.
Analitycy wyrażają jednak wątpliwości co do skuteczności takiej strategii. Były urzędnik izraelskiego wywiadu Danny Citrinowicz ocenia, że zakładanie, iż kolejne ataki doprowadzą do upadku reżimu w Iranie, to największy błąd. Seth Jones, analityk z Centrum Studiów Strategicznych, dodaje, że nic nie zatrzyma irańskiego programu nuklearnego.
Iran zapowiada odwet
Reżim w Iranie zapowiedział brutalny odwet na ewentualny atak. Grożą uderzeniami w cele gospodarcze i cywilne w całym regionie Bliskiego Wschodu, co mogłoby doprowadzić do otwartej wojny i dalszej eskalacji konfliktu.