"Rosja zrobi wszystko". Zełenski ostrzega ws. Oleszek
Ukraina i Rosja wdrożyły lokalne zawieszenie broni na południu kraju, by umożliwić ewakuację cywilów z okupowanych Oleszek. Mieszkańcy, którzy zdecydują się na wyjazd, trafią najpierw na Krym lub do Rosji, a dopiero potem będą mogli wrócić na tereny kontrolowane przez Kijów.
Ewakuacja mieszkańców Oleszek ma rozpocząć się w czwartek rano. Rosjanie mają rozminować drogi prowadzące do miasta, a osoby, które nie zdecydują się na opuszczenie Oleszek, otrzymają pomoc humanitarną.
Lokalne zawieszenie broni ma obowiązywać do 1 listopada. Według „Financial Times”, powołującego się na osoby znające przebieg negocjacji, zgadzający się na opuszczenie Oleszek zostaną najpierw skierowani na Krym albo do Rosji. Dopiero po tym etapie będą mogli wrócić na obszar Ukrainy kontrolowany przez władze w Kijowie.
W Oleszkach przebywa około 2 tys. osób. Mieszkańcy są narażeni na ostrzał obu armii i zmagają się z niedoborami żywności. Autobusy mają wywieźć mieszkańców w czwartek rano.
Dawyd Arachamija, przewodniczący frakcji parlamentarnej Sługi Narodu, partii prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, określił zawieszenie broni jako „najpoważniejszą deeskalację od 2022 r.”
Rola USA i papieża
Biały Dom informował wcześniej, że w osiągnięciu porozumienia pomogła pierwsza dama USA Melania Trump. Uzgodnienia ogłoszono w piątek, po kilku tygodniach zabiegów ze strony Kijowa. 16 października papież Leon XIV rozmawiał telefonicznie z przywódcą Rosji Władimirem Putinem i apelował o zawieszenie broni.
Porozumienie zawarto w czasie działań na rzecz wznowienia rozmów pokojowych, które miałyby doprowadzić do zakończenia wojny w Ukrainie. Specjalny wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa Steve Witkoff spotkał się w ubiegłym tygodniu w Oslo z Wołodymyrem Zełenskim, a następnie pojechał do Petersburga na rozmowy z Władimirem Putinem.
Ostrzeżenia Zełenskiego
Wołodymyr Zełenski oskarżył Rosję o blokowanie drogi wyjazdowej z Oleszek i rozmieszczanie na niej min. W niedzielnym wywiadzie dla ukraińskiej telewizji ostrzegał, że Rosjanie mogą wykorzystać ewakuację do celów propagandowych.
Rosja zrobi wszystko, co w jej mocy, aby rozminować drogi w taki sposób, by ci ludzie pojechali w kierunku Rosji i tam zostali – przekonywał Zełenski. – Nasi obywatele i społeczeństwo muszą być przygotowani na to, jak Rosja będzie to przedstawiać: „Spójrzcie, widzimy tysiące ludzi, którzy naprawdę chcą pojechać do Rosji, a ci faszyści do nich strzelali” – dodawał.
„Financial Times” opisał także relacje mieszkańca, który uciekł z miasta w 2023 r. Z jego informacji wynikało, że sytuacja osób pozostających w Oleszkach pogorszyła się rok temu, gdy podróż samochodem poza miasto stała się coraz bardziej niebezpieczna. W styczniu zginął wolontariusz organizacji humanitarnej pomagający w ewakuacji. Jego pojazd najechał na minę ukrytą pod śniegiem.
Latem nagrania z dronów pokazywały główną drogę wyjazdową z Oleszek. Na trasie znajdowały się spalone pojazdy. Władze w Kijowie oceniają, że warunki mieszkańców, którzy nadal przebywają w mieście, są bardzo trudne.
Oleszki leżą ok. 4 km od Chersonia, na lewym brzegu Dniepru, okupowanym przez Rosję. Według doniesień drogi prowadzące do miasta są zaminowane, a w jego rejonie stale działają rosyjskie drony, co utrudnia cywilom opuszczenie miejscowości.