
Politycy Polski 2050 chcieli wyjść z rządu? Posłanka ujawnia kulisy
Posłanka Unii Centrum Aleksandra Leo ujawniła, że liderzy Polski 2050 planowali odejście z koalicji rządowej, mimo że koalicjanci nie szantażowali taką decyzją.
Aleksandra Leo oceniła, że kryzys w Polsce 2050 wynika z niedojrzałości liderów, a nie z braku poparcia dla rządu. Polityczka zaznaczyła, że Szymon Hołownia często zmieniał zdanie, co utrudniało śledzenie decyzji partii.
– To znaczy odchodzi, wraca, zostaje w rządzie, nie zostaje w rządzie. Każdego dnia mamy jakąś praktycznie inną decyzję, w zależności od tego, jaki jest dzień – przekazała Leo.
Polityczka wyraziła smutek z powodu sytuacji w partii, podkreślając, że Szymon Hołownia zjednoczył polskich polityków sześć lat temu.
– To bardzo smutne, co się stało z tą partią – oceniła Leo. – Te sześć lat temu Szymon nas zjednoczył, sprawił, że wszyscy patrzyliśmy w jednym kierunku i za to zawsze będę mu wdzięczna – podkreśliła.
Leo zwróciła uwagę na różnice w jakości polityków, przytaczając przykład Adama Gomoły, który mimo zarzutów pozostaje w klubie parlamentarnym Polski 2050.
– To nie jest kwestia tego, czy jest poparcie, czy nie, tylko kwestia braku odpowiedzialności i niedojrzałości – dodała Leo.
Unia Centrum nie planuje powrotu do Polski 2050
Leo oświadczyła, że Unia Centrum nie ma zamiaru połączyć się z Polską 2050, mimo że niektórzy politycy tej partii planowali odejście z rządu.
– Takie podchody już były i nasi posłowie, wszyscy, sto procent naszych parlamentarzystów, powiedziało: „nie” – odparła posłanka. – Na pewno nie z Polską 2050, bo nie po to wychodziliśmy, żeby teraz się łączyć – wyjaśniła.
Polityczka zaznaczyła, że Unia Centrum jest lojalnym koalicjantem i nigdy nie groziła odejściem z rządu.
– Oni nie wyszli, bo kilkanaście osób ma swoje stanowiska w tym rządzie – oceniła Leo.
– Te zapewnienia, że „nie jesteśmy tu po stołki”, a na koniec dnia chyba jednak Polska 2050 jest po stołki – podsumowała Leo.