Wybory w Izraelu. Exit polls: Wygrywa opozycja, ale różnica jest niewielka
Lokale wyborcze w Izraelu zostały zamknięte o godz. 22 czasu lokalnego. Sondaże exit poll wskazują na niewielką przewagę opozycji, która zdobyła 53 mandaty wobec 50 dla Likudu i jego sojuszników.
Według wstępnych wyników exit pollów, opozycja zdobyła 53 mandaty w 120-osobowym Knesecie, podczas gdy prawicowy Likud i jego sojusznicy uzyskali 50. Partie arabskie mogą liczyć na 18 miejsc. Próg wyborczy wynosi 3,25 proc. głosów.
W izraelskim systemie parlamentarnym wyborcy głosują na listy partyjne, a nie bezpośrednio na kandydata na premiera. Dlatego nawet wyraźne zwycięstwo jednego ugrupowania nie przesądza o tym, kto stanie na czele rządu.
Rekordowa frekwencja
Wybory charakteryzowały się rekordową frekwencją. Do godz. 20 czasu lokalnego zagłosowało 74,3 proc. uprawnionych, co daje łącznie 5 449 277 głosujących. Jest to najwyższy wskaźnik od 50 lat.
Główni rywale
Głównym bohaterem wyborów jest Beniamin Netanjahu, lider prawicowego Likudu i najdłużej urzędujący premier w historii Izraela. Jego największym rywalem jest Gadi Eisenkot, były szef sztabu izraelskiej armii i lider centrowej partii Yashar.
Inni pretendenci
O mandaty w nowym parlamencie walczą również inne ugrupowania. Wśród liderów opozycji są były premier Naftali Bennett, Yair Lapid, Avigdor Lieberman oraz Yair Golan. Po prawej stronie startują m.in. Żydowska Siła Itamara Ben Gwira i Religijny Syjonizm Bezalela Smotricza.
W wyborach startują również partie reprezentujące arabskich obywateli Izraela, w tym islamistyczna Ra'am i Wspólna Lista. Wyniki tych list pokażą, jak silne poparcie uzyskały w swoich elektoratach.