
"Nie była to łatwa decyzja". Ambasador USA o wyborze Polski
Decyzja prezydenta Donalda Trumpa o wyborze Polski na siedzibę ośrodka konserwacji pocisków PAC-3 stanowi ważny kamień milowy w współpracy obronnej między USA a Polską.
Decyzja prezydenta Donalda Trumpa o wyborze Polski na siedzibę ośrodka konserwacji pocisków PAC-3 stanowi ważny kamień milowy w współpracy obronnej między Stanami Zjednoczonymi a Polską oraz wzmacnia zbiorową obronę NATO. O tym, że w Polsce powstanie centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów Patriot poinformowała we wtorek w kwaterze głównej NATO w Brukseli wiceszefowa MON, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Będzie to pierwsze takie centrum na świecie poza Stanami Zjednoczonymi.
O lokalizację tej inwestycji Polska rywalizowała z Niemcami, Holandią i Norwegią. Według wiceszefowej MON, wybór ten jest potwierdzeniem siły współpracy transatlantyckiej oraz zaufania Stanów Zjednoczonych do Polski. Dodała, że w procesie przygotowania oferty ważne było zaangażowanie premiera Donalda Tuska, wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz prezydenta Karola Nawrockiego.
Polska oferta lepsza od niemieckiej
Ambasador USA Thomas Rose ocenił, że decyzja o zlokalizowaniu zakładu w Polsce „nie była łatwa”. „Niemcy, Szwecja i Holandia przedstawiły znakomite propozycje. Wszystkie trzy kraje są nieodzownymi sojusznikami NATO, a ich potencjał przemysłu obronnego będzie miał kluczowe znaczenie podczas budowania NATO 3.0” - podkreślił.
Polska zasłużyła na tę szansę dzięki solidnej propozycji, chęci rozbudowy potencjału przemysłu obronnego oraz gotowości do inwestowania we własną obronność.
Wiceminister Sobkowiak-Czarnecka
Ambasador Rose pochwalił zaangażowanie wiceminister Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, nazywając ją „prawdziwą petardą”. "Jej niestrudzona walka, nieustępliwa determinacja i osobiste zaangażowanie w kontakty z wysokimi rangą amerykańskimi urzędnikami oraz liderami przemysłu obronnego, nie wspominając już o niezliczonych nocnych rozmowach telefonicznych i lawinie SMS-ów, odegrały kluczową rolę w osiągnięciu tego sukcesu dla Polski" - stwierdził.
Wiceminister obrony zaznaczyła, że obecnie pociski wymagające serwisowania, sprawdzenia lub recertyfikacji muszą być wysyłane do Stanów Zjednoczonych. Procedura wraz z transportem powrotnym trwa kilkanaście miesięcy, a utworzenie centrum w Polsce ma znacząco skrócić ten czas.
Inwestycja wart miliard złotych
„Cała inwestycje wyniesie około miliarda złotych” - poinformowała wiceszefowa MON. Jak dodała, kolejnym etapem będą intensywne rozmowy z firmą Lockheed Martin, odpowiedzialną za produkcję pocisków. Centrum ma obsługiwać państwa europejskie dysponujące pociskami PAC-3. Sobkowiak-Czarnecka pytana o możliwość serwisowania również pocisków wykorzystywanych przez Ukrainę, oceniła, że nie widzi przeszkód, by tak się stało.
Według wiceminister projekt ma być realizowany we współpracy z partnerami europejskimi, a w tworzenie centrum mają zostać zaangażowane również przedsiębiorstwa przemysłu zbrojeniowego z Niemiec, Holandii i Szwecji. Na razie nie podano lokalizacji centrum. Wiceszefowa MON zapowiedziała, że kolejne informacje zostaną przedstawione po rozmowach na szczeblu rządowym i z partnerami amerykańskimi.
Pierwszy krok w rozwoju współpracy
Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że utworzenie centrum serwisowego jest pierwszym krokiem w rozwoju współpracy przemysłowej ze Stanami Zjednoczonymi. Polska zabiega również o możliwość współprodukcji w Europie pocisków do systemów Patriot. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podziękował prezydentowi Karolowi Nawrockiemu i wszystkim, którzy wspierali dążenia Polski do ulokowania w kraju centrum serwisowego rakiet do systemów Patriot.
„Polska jest godnym zaufania sojusznikiem i niezwykle ważnym miejscem na mapie światowego bezpieczeństwa” - podkreślił szef MON. „Dzisiejsza decyzja pokazuje, że zjednoczeni potrafimy z sukcesem realizować nawet najtrudniejsze zadania na rzecz bezpieczeństwa naszej Ojczyzny” - dodał.