Czujne oko Kremla. Rosyjskie władze przyznały się do śledzenia milionów kont Rosjan w mediach społecznościowych
Rosyjska Federalna Agencja ds. Młodzieży (Rosmolodeż) przyznała się do codziennego monitorowania 12,5 mln kont użytkowników w mediach społecznościowych, z czego 6 mln jest powiązanych z krytyką wojny w Ukrainie i rosyjskiej armii.
Niezależny serwis The Insider obliczył, że profile krytykujące wojnę stanowią 48 proc. całego monitoringu. Kolejne 1,1 mln profili wiąże się z przemocą polityczną i krytyką władz, 1,5 mln — z narkotykami, a 906 tys. — z propagandą i rehabilitacją nazizmu.
Centrum Badań i Monitoringu Sieciowego Środowiska Młodzieżowego, utworzone z polecenia Władimira Putina, identyfikuje uczniów i studentów stanowiących zagrożenie społeczne. Według szefa Rosmolodeży Grigorija Gurowa dzięki pracy centrum w 2024 r. wszczęto około 500 spraw karnych i kilkaset spraw administracyjnych.
Kolejne tysiące osób poddano środkom prewencyjnym z powodu rozpowszechniania zabronionych informacji. W sierpniu 2026 r. serwis Doxa odkrył 48 orzeczeń sądowych z 2025 r. i pierwszej połowy 2026 r., w których informacje centrum zostały wykorzystane do ścigania obywateli.
Śledzenie i kary
Na przykład po zgłoszeniu przez centrum do prokuratury mieszkaniec Magnitogorska Siergiej Sokołow został ukarany grzywną w wysokości 30 tys. rubli (1,5 tys. zł) za komentarze na WKontakcie krytykujące rosyjską armię. W obwodzie nowosybirskim krytyka wojny stała się najczęstszą kategorią treści destrukcyjnych wykrytych przez centrum w 2025 r.
W maju 2026 r. premier Michaił Miszustin zatwierdził opracowany przez Rosmolodeż plan zapobiegania negatywnym zjawiskom społecznym wśród dzieci i młodzieży. Dokument przewiduje monitorowanie aktywności nastolatków w internecie w celu wykrywania osób „planujących bezprawne działania”.
Plan przewiduje również działalność cybergrup i patroli medialnych złożonych z uczniów i studentów, którzy mają wyszukiwać destrukcyjne treści w sieciach społecznościowych, komunikatorach i na forach.