Dworczyk: Politycy zachowują się jak nieodpowiedzialne dzieci. Wolą zdjęcia ze sprzętem, niż naprawiać system
Polska posiada więcej samolotów F-16 niż pilotów, którzy mogą nimi latać. To skutki wieloletnich zaniedbań - ocenił były wiceminister obrony Michał Dworczyk.
Ostra krytyka działań kolejnych kierownictw MON z ostatnich dwóch–trzech dekad padła podczas dyskusji o dramatycznej sytuacji z wyszkoleniem pilotów. Dworczyk, który sam pełnił funkcję wiceministra obrony, podkreślił, że problem wynika z braku odpowiedzialności polityków i zbyt małej asertywności wojskowych.
Presja polityków jest ukierunkowana na zakupy sprzętu, a nie na wyszkolenie i funkcjonowanie całego systemu. To prowadzi do sytuacji, w której mamy nowoczesny sprzęt, ale brakuje wyszkolonych załóg i personelu technicznego.
Problem szerszy niż F-16
Krytycyzowana sytuacja dotyczy nie tylko samolotów F-16, ale też pilotów innych platform - zarówno FA-50, jak i F-35. Wkrótce pojawi się problem z brakiem załóg oraz obsługą techniczną do śmigłowców AH-64E Apache.
Politycy zachowują się jak nieodpowiedzialne dzieci, a chęć fotografowania się na tle drogiego uzbrojenia całkowicie przesłania odpowiedzialność za działanie spójnego systemu.
Rozwiązanie w outsourcingu
Dworczyk sugeruje niestandardowe rozwiązania, w tym outsourcing części zadań szkoleniowych do wyspecjalizowanych firm prywatnych. Dotyczy to szkolenia w niemal wszystkich Rodzajach Sił Zbrojnych, również pilotów.
To szybkie, elastyczne i relatywnie tanie rozwiązanie dla Polski. Wynajmując kontraktorów cywilnych nie obciążamy państwa emeryturami żołnierzy. Być może za kilka lat te potrzeby szkoleniowe będą mniejsze, a łatwiej rozwiązać kontrakt z firmą prywatną niż zlikwidować jednostkę wojskową.