
Miało być zwykłe przeziębienie, a Kaczyński zniknął na 2 tygodnie. W PiS nerwowo
Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie pojawia się publicznie od dwóch tygodni, pomimo pierwotnych zapewnień o krótkim zwolnieniu lekarskim z powodu przeziębienia.
Najpierw miało być tylko chwilowe osłabienie po proteście przed Trybunałem Konstytucyjnym. Potem L4 i zapewnienia rzecznika, że prezes wróci do pracy „w przyszłym tygodniu”. Kluczowe głosowania w Sejmie mijają bez lidera PiS, a partyjni koledzy przesuwają termin jego powrotu na listopad.
W kuluarach rośnie niepokój: czy 77-letni Jarosław Kaczyński zmaga się z czymś znacznie poważniejszym niż jesienna infekcja? Pierwsze wyraźne symptomy przeziębienia odnotowano podczas posiedzeń 20-21 października, kiedy to prezes opuścił kluczowe głosowania.
Przedłużająca się nieobecność
Zamknięte okna na Żoliborzu i brak publicznych wystąpień Kaczyńskiego budzą coraz większe zaniepokojenie w partii. Polityk nie pojawił się nawet przy oknie willi podczas krótkiej wizyty samochodu z zakupami, uwiebnionej przez fotoreporterów.
Prezes PiS nie należy do polityków, którzy odpuszczają posiedzenia Sejmu z błahych powodów. Tymczasem w minionych dniach zabrakło go przy sprawach fundamentalnych dla partii, w tym przy głosowaniu nad wotum nieufności dla ministra finansów Andrzeja Domańskiego.
Zmieniające się terminy powrotu
22 października rzecznik PiS Rafał Bochenek informował, że prezes przebywa na zwolnieniu lekarskim L4 i wróci do aktywności „najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu”. Kilka dni później współpracownicy zapewniali, że Kaczyński „dochodzi do siebie w domu i czuje się już lepiej”.
To jesień, trzeba to po prostu przeleżeć
We wtorek, 27 października, rzecznik dyscypliny partii Karol Karski po raz pierwszy podał nowy horyzont czasowy: pierwsze spotkania Kaczyńskiego planowane są dopiero na 4 listopada. Z pierwotnego „kilkudniowego odpoczynku” robi się zatem niemal dwutygodniowa przymusowa pauza.
Polityczne konsekwencje
Kaczyński ominął również głosowania nad projektami aborcyjnymi i ustawą o dwukadencyjności w samorządach - kluczowe dla politycznego „być albo nie być” setek działaczy PiS. Jego jedynym oknem na świat pozostają wpisy w mediach społecznościowych, choć trudno ocenić, na ile redaguje je sam polityk.
Dla 77-letniego polityka jesienne załamanie pogody i ostra infekcja to spore obciążenie. Dla lidera największej partii opozycyjnej to polityczna wieczność, a partia czeka z niecierpliwością na jego powrót do aktywności publicznej.