Ojciec Krzysztofa Dymińskiego odnalazł dziewiąte ciało. "To zaginiona Roksana".
Daniel Dymiński, ojciec zaginionego Krzysztofa, odnalazł w Wiśle ciało 13-letniej Roksany, która zaginęła dwa tygodnie temu w Warszawie.
Daniel Dymiński, ojciec zaginionego Krzysztofa, od 3,5 roku przeczesuje Wisłę w poszukiwaniu syna. W tym czasie odnalazł już dziewięć ciał. Dzisiaj z rzeki wyłowił ciało młodej kobiety, jak się okazało, 13-letniej Roksany, która zaginęła ponad dwa tygodnie temu w Warszawie.
Przy ciele znaleziono przedmioty, które dały stu procentową pewność co do tożsamości dziewczynki. Dymiński nie chciał ujawniać szczegółów dotyczących znalezionych dowodów.
Poszukiwania bliskich
Dymiński rozpoczął poszukiwania Roksany na prośbę jej znajomych. Miał już doświadczenie w tego typu działaniach i własny sprzęt. Planował jednak szukać dziewczynki również z własnej inicjatywy, ponieważ była w podobnym wieku, gdy zaginął jego syn.
Miałem taką potrzebę serca. Była w podobnym wieku, co mój syn, gdy zaginął.
Metody poszukiwań
Ciało Roksany znaleziono bardzo blisko miejsca, gdzie dziewczyna była ostatnio widziana. Dymiński i jego zespół dzień wcześniej robili rekonesans, używając specjalnie skonstruowanych czujek do analizy rzeki, pomiarów i poziomu wody.
Ojciec Krzysztofa podkreśla, że nie chodzi o statystyki, ale o rozwiązanie tragicznych spraw i danie odpowiedzi rodzinom. Od 3,5 roku czeka na odnalezienie swojego syna, nie tracąc nadziei.
Nadal prowadzone są poszukiwania zarówno na wodzie, jak i na lądzie. Dymiński ma nadzieję, że w końcu znajdzie swoją odpowiedź.