Polskie detektory zmierzyły promieniowanie przy Księżycu. Zaskakujące wyniki
Polskie detektory umieszczone na pokładzie kapsuły Orion w ramach eksperymentu MARE wykazały, że poziom promieniowania przy Księżycu jest wyższy niż na orbicie Ziemi, ale niższy niż można było się spodziewać.
Celem misji było pozyskanie informacji o tym, na jakie dawki promieniowania mogą być narażeni astronauci podczas wypraw poza ziemską magnetosferę. Na pokładzie kapsuły Orion umieszczono dwa fantomy imitujące ludzkie ciało oraz ponad 10 tys. detektorów.
Po przeanalizowaniu wyników okazało się, że dawka promieniowania była większa niż na orbicie Ziemi, jednak mniejsza, niż można oczekiwać. Badacze podejrzewają, że może to wynikać z braku niskoenergetycznych protonów w sąsiedztwie Księżyca.
Brak protonów Van Allena
Niskoenergetyczne protony, uwięzione przez pole magnetyczne Ziemi w pasach Van Allena, mogą odpowiadać nawet za większość dawki, na jaką są narażeni astronauci na niskich orbitach wokółziemskich. W okolicy Księżyca ten znaczący wkład znika.
Z naszych pomiarów w ramach eksperymentu MARE wynika, że z uwagi na duże ilości promieniowania galaktycznego całkowite dawki przy Srebrnym Globie są więc co prawda większe niż na orbicie Ziemi, ale nie aż tak bardzo, jak można by się było intuicyjnie spodziewać
Polskie detektory
Do pomiarów wykorzystano krystaliczne detektory z fluorku litu opracowane w Instytucie Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie. Promieniowanie pozostawia w nich delikatne mikrouszkodzenia, które po oświetleniu próbki niebieskim światłem emitują czerwoną poświatę.
Polski zespół dostarczył również około 600 kryształów innego rodzaju, które pomogły w dokonaniu pomiarów ilościowych. Zebrane dane mają pomóc w przygotowaniu przyszłych lotów załogowych i opracowaniu zabezpieczeń dla astronautów.