
"Degradacja polskich placówek". Były dyplomata alarmuje
Były ambasador RP Jerzy Marek Nowakowski ostrzega, że zastępowanie ambasadorów chargé d'affaires to degradacja polskich placówek zagranicznych.
Były ambasador RP na Łotwie i w Armenii Jerzy Marek Nowakowski podkreślił w programie „Newsroom WP”, że chargé d'affaires znaczy znacznie mniej niż ambasador. To jego zdaniem degradacja polskich placówek zagranicznych.
Wskazał, że przedstawiciele Polski za granicą bez statusu ambasadora muszą dłużej oczekiwać na spotkanie z głową państwa. W protokole liczy się bowiem staż ambasadorski.
Ostrzeżenia przed negocjacjami
Nowakowski przestrzegał rząd przed uleganiem Karolowi Nawrockiemu w tej sprawie. Stwierdził, że jeżeli rząd zgodziłby się na negocjowanie poszczególnych kandydatów ambasadorskich, za chwilę będzie negocjował sędziów.
Tutaj krok wstecz oznacza uruchomienie bardzo niebezpiecznej lawiny z punktu widzenia politycznego
Historia sporu
Spór o nominacje ambasorskie między rządem a prezydentem RP trwa od marca 2024 roku. Wtedy Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur zostanie wycofanych.
Andrzej Duda podkreślał, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”. W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali formalnie odwołani, trafili dyplomaci bez statusu ambasadorów.
Były ambasador wspomniał o swoim doświadczeniu z czasów prezydenta Kwaśniewskiego, gdy jego kandydatura poległa w ramach negocjacji politycznych.