
Macierewicz niespodziewanie pojawił się na rozprawie Nawrocki vs. Onet. Reakcja sądu
Antoni Macierewicz niespodziewanie wszedł na salę rozprawy w Sądzie Okręgowym w Warszawie podczas procesu Karola Nawrockiego przeciwko wydawcy Onetu, mimo braku karty wstępu. Sąd nakazał mu natychmiastowe wyjście.
W warszawskim sądzie okręgowym ruszyła we wtorek pierwsza jawna dla opinii publicznej rozprawa w procesie z powództwa Karola Nawrockiego przeciwko właścicielowi Onetu. Chodzi o opublikowany w maju 2025 r. artykuł „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”.
W pewnym momencie na salę wszedł Antoni Macierewicz. Stało się to w czasie, gdy trwało przesłuchanie dziennikarza „Gazety Wyborczej” Piotra Głuchowskiego. Sąd zapytał, czy posiada kartę wstępu na salę rozpraw. Gdy powiedział, że nie, wtedy sąd kazał mu wyjść.
Karta wstępu na salę rozpraw to dokument wydawany przez sąd, gdy na danej rozprawie spodziewane jest duże zainteresowanie publiczności. Sąd uznał, że obecność polityka narusza porządek rozprawy.
Czego dotyczy pozew Nawrockiego
Pozew Nawrockiego o ochronę dóbr osobistych jest przeciwko spółce Ringier Axel Springer Polska i dotyczy materiału Onetu z maja zeszłego roku pt.: „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”. W tekście tym napisano, że Nawrocki jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu miał uczestniczyć w „procederze sprowadzania prostytutek” dla gości.
Jak wskazywał Onet, informację w tej sprawie przekazać mieli ówcześni koledzy Nawrockiego z hotelowej ochrony. „Ze względu na obawy o własne bezpieczeństwo nasi rozmówcy chcą pozostać anonimowi. Ale biorą odpowiedzialność za swe słowa — deklarują, że są gotowi złożyć zeznania przed sądem” - napisał wówczas Onet.
Po publikacji tekstu przez Onet w maju 2025 r. Nawrocki zapowiedział pozew w trybie cywilnym i złożenie prywatnego aktu oskarżenia w trybie karnym.
Materiał opublikowany został w czasie, gdy trwała kampania wyborcza, a Nawrocki wówczas był jednym z kandydatów na prezydenta.
Reakcja polityków
Gdy zapowiadał w maju 2025 r. podjęcie kroków prawnych w związku z publikacją Onetu, politycy związani z koalicją rządzącą, w tym premier Donald Tusk, twierdzili, że Nawrocki powinien wystąpić do sądu w trybie wyborczym. Politycy PiS zaznaczali jednak, że popierany przez nich kandydat tego nie zrobi, bo - ich zdaniem - według linii orzeczniczej polskich sądów publikacje prasowe nie są uznawane za materiały wyborcze, w związku z czym taki wniosek zostałby najpewniej odrzucony.