Jedna lista pod egidą Tuska. Tyle zdobyłaby głosów i mandatów - WP Wiadomości
Wspólna lista Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL i Polski 2050 pod szyldem Koalicji 15 października dałaby opozycji 228 mandatów, o 11 więcej niż przy osobnym starcie.
Gdyby partie opozycyjne poszły do wyborów razem, zdobyłyby o 11 mandatów więcej niż startując osobno. Tak wynika z najnowszego sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Bez zjednoczenia prawica wygrywa z wyraźną przewagą, przy wspólnej liście wynik rozstrzyga się na styku.
Wspólna lista KO, Lewicy, PSL i Polski 2050 pod szyldem Koalicji 15 października dałaby koalicji 228 mandatów. Prawica w tym wariancie ma 232 mandaty, co daje jej przewagę zaledwie 4 posłów. Bez zjednoczenia opozycja ma 217 mandatów, a prawica 243.
Premia za zjednoczenie
Zjednoczenie opozycji przynosi dwie główne korzyści. Po pierwsze, głosy na PSL i Polskę 2050 przestają przepadać pod progiem wyborczym. Po drugie, metoda D'Hondta premiuje największe komitety w okręgach, co zwiększa liczbę mandatów dla największego ugrupowania.
Ciekawe, że wspólna lista nie przyciąga nowych wyborców. Cztery partie razem mają 41,8 proc. poparcia, a wspólna lista tylko 39,4 proc. Oznacza to, że część elektoratu mniejszych ugrupowań nie chce głosować na blok z KO.
Gdzie przepływają głosy
Najsłabszym ogniwem w koalicji jest PSL. Wspólną listę poparłoby tylko 55 proc. wyborców ludowców. Pozostali skręcają w prawo: 21 proc. wybrałoby Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, 19 proc. Konfederację, a 5 proc. PiS.
Po drugiej stronie sceny widać konsolidację wokół PiS. Spośród wyborców partii Morawieckiego 70 proc. zostaje przy Rozwoju Plus, ale 23 proc. przechodzi do PiS. Głównie dlatego partia Jarosława Kaczyńskiego rośnie z 17,2 do 19,5 proc.
Odejście Pełczyńskiej-Nałęcz
Odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu i z kierownictwa Polski 2050 stawia pytanie, pod jakim szyldem obóz rządzący pójdzie do wyborów. Dla Polski 2050 to kolejny wstrząs w tym roku. Wcześniej z ugrupowania odeszła grupa posłów, która utworzyła klub Centrum.
Partia, która w 2023 r. współtworzyła z PSL Trzecią Drogę i dała koalicji większość, dziś w sondażach ledwie istnieje. Ludowcy samodzielnie też nie przekraczają progu. Dlatego wraca pomysł jednej listy całej koalicji.