
Co to jest „career grief”? Dlaczego pracownicy po zwolnieniu chcą się odciąć od świata?
W pierwszym półroczu 2026 roku w Polsce zwolniono 11,6 tys. osób, a co trzeci pracownik boi się utraty pracy w ciągu najbliższych dwóch lat.
W pierwszym półroczu 2026 roku w Polsce w ramach zwolnień grupowych pracę straciło 11,6 tys. osób. Tymczasem w zagranicznych mediach coraz częściej pojawia się pojęcie „career grief”, które opisuje poczucie straty po utracie pracy. Dotyczy ono nie tylko samego stanowiska, ale też tożsamości i poczucia sensu.
Według definicji przywoływanej przez „Forbes”, career grief to poczucie straty związane z konkretnym stanowiskiem, tożsamością zawodową, poczuciem sensu i własnej wartości. Badania wskazują, że u znaczącej części osób po utracie pracy pojawia się silna reakcja emocjonalna.
Skala problemu
Z badania Resume Genius, przeprowadzonego na 1000 osób, które straciły pracę, wynika, że 43% ocenia swoje zdrowie psychiczne jako gorsze niż przed zwolnieniem. A 49% badanych poczuło niepokój o przyszłość.
Na świecie szczególnie dużo zwolnień notuje branża technologiczna. Według zestawienia TradingPlatforms, od początku 2026 roku do sierpnia firmy technologiczne zwolniły 163,4 tys. osób, a około 56% tych redukcji przypisywano sztucznej inteligencji.
W Polsce zwolnienia grupowe wyhamowały. W 2025 roku polscy pracodawcy zapowiadali zwolnienia obejmujące ponad 97,6 tys. osób, a ostatecznie pracę straciło 29,6 tys. pracowników.
Wyczerpanie przed zwolnieniem
Przerwa w karierze często zbiega się z wyczerpaniem. Z raportu PZU Zdrowie „Epidemia zmęczenia” wynika, że 66% pracujących doświadcza symptomów wypalenia zawodowego, a 36% odczuwa wyczerpanie po pracy codziennie lub kilka razy w tygodniu.
Przez lata żyli w trybie powiadomień: Slack, mail, telefon, spotkanie za spotkaniem. Nagle to wszystko się kończy i pojawia się pustka, ale też przestrzeń na pytania, na które wcześniej nie było czasu.
Tam, gdzie nie ma zasięgu
Wyjazd nie rozwiąże automatycznie problemów zawodowych, ale może pomóc wyjść z codziennego rytmu, w którym trudno usłyszeć własne potrzeby. Znaczenie ma nie tylko czas wolny, ale również otoczenie: możliwość bycia samemu, ograniczenie bodźców i brak presji.
Dlatego wielu pracowników decyduje się na wyjazdy tam, gdzie nie docierają powiadomienia ze służbowych komunikatorów. Na przykład do chaty w Bieszczadach, w której nie ma zasięgu.