Elżbieta i Lech Ledeccy nie żyją. 60 godzin. "Tragiczna koincydencja" - o2
Elżbieta i Lech Ledeccy, cenieni artyści z Częstochowy, zmarli w odstępie około 60 godzin.
Elżbieta Ledecka zmarła 23 października, a jej mąż Lech odszedł 20 października. Para poznała się w liceum plastycznym i przez lata działała w częstochowskim środowisku artystycznym. Małżonkowie tworzyli malarstwo, ceramikę, rzeźbę oraz grafikę użytkową.
Działalność artystyczna
Lech Ledecki pracował w wojewódzkim domu kultury, a jego żona uczyła w liceach. Oboje angażowali się w pomoc charytatywną, przekazując swoje prace na aukcje na rzecz częstochowskiego hospicjum. Należali do Związku Polskich Artystów Plastyków i współtworzyli kawiarnię artystyczną Bon Art.
Jak się wspominało o Eli, to pytano o Leszka i na odwrót. Byli jednością, wspierali siebie. Kojarzono ich jako tandem artystyczny w Polsce i za granicą
Ostatnie dni
Lech Ledecki zmarł po zapaleniu płuc, gdy jego żona przebywała już w szpitalu. Elżbieta nie wiedziała o śmierci męża. Odeszła około 60 godzin później z powodu choroby nerek. Do ostatniego spotkania małżonków doszło krótko przed śmiercią kobiety.
W chwili śmierci przebywali w sanatorium w Wieńcu-Zdroju. Przed wyjazdem oddali do składu książkę poświęconą ich życiu i twórczości, żartując, że publikacja będzie ich pożegnaniem.
To była tragiczna koincydencja. Ich śmierć jest symboliczna. Dzieli ją około 60 godzin