Trump ubezpiecza się na wypadek porażki. Złożył zaskakującą obietnicę - WP Wiadomości
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział nagrodę w wysokości miliona dolarów dla osób, których zgłoszenia doprowadzą do aresztowania i skazania winnych nadużyć wyborczych.
Milion dolarów za wskazanie oszustwa wyborczego – taką nagrodę zapowiedział prezydent USA Donald Trump. Pieniądze mają trafić do osób, których zgłoszenia doprowadzą do aresztowania i skazania winnych nadużyć w przeszłych lub nadchodzących wyborach. To kolejna finansowa zachęta dla sygnalistów, jaką w ostatnich dniach ogłosił gospodarz Białego Domu.
Nagroda ma przysługiwać po aresztowaniu i skazaniu osób odpowiedzialnych za oszustwa wyborcze. Donald Trump nie wyjaśnił jednak, kto i w jaki sposób będzie oceniał zgłoszenia.
Prezydent USA nadal twierdzi, że wybory z 2016 i 2020 r. były sfałszowane. Administracja Trumpa próbowała także podważyć potencjalny wynik wyborów do Senatu na Alasce.
Zapowiedź na Truth Social
Donald Trump ogłosił propozycję w poniedziałek we wpisie opublikowanym na platformie Truth Social. Zapowiedział, że osoba zgłaszająca udowodnione oszustwo otrzyma milion dolarów, jeśli sprawcy zostaną zatrzymani i skazani.
Każdy, kto zgłosi oszustwo wyborcze w poprzednich lub nadchodzących wyborach środka kadencji w 2026 r., otrzyma 1 000 000 dolarów po aresztowaniu i skazaniu osób, które dopuściły się oszustwa!
Brak zasad weryfikacji
W swoim wpisie prezydent nie określił, jakie instytucje miałyby przyjmować zgłoszenia. Nie podał również zasad weryfikacji informacji ani warunków wypłaty nagrody poza wymogiem aresztowania i skazania domniemanych sprawców.
W ubiegłym tygodniu Trump zapowiedział także gratyfikacje dla osób informujących o wyłudzaniu świadczeń socjalnych i innych środków publicznych. W tym przypadku zgłaszający mają otrzymać 1 proc. wartości wyłudzenia, jeśli przekazane informacje okażą się prawdziwe.
Sytuacja na Alasce
Prezydent USA wielokrotnie twierdził, że wybory prezydenckie w 2016 i 2020 r. zostały sfałszowane. Nie przedstawił jednak dowodów, które potwierdziłyby te zarzuty przed sądem.
W minionym tygodniu Trump przyznał, że polecił resortowi sprawiedliwości wystąpić do sądu w sprawie potencjalnego wyniku wyborów do Senatu z Alaski. Wniosek miałby zablokować uznanie rezultatów, gdyby przegrał je urzędujący senator Dan Sullivan.
Prawnicy rządu argumentowali, że rezultat głosowania może nie odzwierciedlać woli wyborców, ponieważ w wyborach startuje inny kandydat o imieniu i nazwisku Dan Sullivan. Sąd Najwyższy Alaski dopuścił go do udziału w wyborach. Obaj kandydaci zdobyli w prawyborach wystarczającą liczbę głosów, aby znaleźć się na kartach wyborczych.