Uciekli z Ołeszek przed śmiercią głodową. W zawieszenie broni nie wierzą
Rodzina z okupowanych Ołeszek uciekła przed śmiercią głodową, sceptycznie odnosząc się do wprowadzonego tam zawieszenia broni.
W nocy z poniedziałku na wtorek w okupowanych przez Rosję Ołeszkach, w obwodzie chersońskim Ukrainy, wprowadzono zawieszenie broni. Obie strony zapewniają, że je utrzymują. Celem ma być dostarczenie pomocy mieszkańcom oraz umożliwienie im swobodnego przemieszczenia się z miasta.
Sześć tygodni temu Witalij, jego żona Iryna oraz 13-letni syn Wład opuścili oblężone miasto Ołeszki. Uciekali przed - jak mówią - nieuchronną śmiercią głodową. Po powrocie na Ukrainę Witalij sceptycznie odnosi się do najnowszych propozycji dyplomatycznych.
Kryzys humanitarny
Ukraina i Rosja wzajemnie obwiniają się o kryzys humanitarny w Ołeszkach. Największym zagrożeniem dla ludności cywilnej są drony, bo miasto znajduje się w zasięgu bezzałogowych statków powietrznych należących do obu armii.
Ponieważ zapasy żywności wyczerpują się, a droga na północ jest odcięta przez rzekę Dniepr, niektórzy mieszkańcy pokonują pieszo 20-kilometrową trasę do sąsiedniego miasta, aby zaopatrzyć się w żywność i wodę. Wyprawa ta wiąże się z ogromnym niebezpieczeństwem, dlatego miejscowi nazywają ją „drogą śmierci”.
Ucieczka przed głodem
Witalij opowiedział, że jego rodzina przez wiele tygodni przetrwała dzięki racjonowaniu żywności. Dziennie przypadała im zaledwie jedna filiżanka ryżu lub kaszy gryczanej, czasem wzbogacona ogórkiem albo pomidorem z dodatkiem portulaki, pospolitego dziko rosnącego chwastu.
Patrzysz na resztki jedzenia i zdajesz sobie sprawę, że masz tylko jedno wyjście: albo uciekać, albo umrzeć z głodu
13 września rodzina dołączyła do niewielkiej, ośmioosobowej grupy i wyruszyła pieszo. Pokonali ponad 20 kilometrów, docierając do wsi Radensk. Droga była silnie zaminowana, a nad głowami krążyły drony.
Z Radenska pojechali autobusem w głąb okupowanych przez Rosję terenów Ukrainy. Po długotrwałych przesłuchaniach przez rosyjskie służby na granicy, przedostali się do Rosji, a następnie na Białoruś, by ostatecznie 17 września powrócić na terytorium kontrolowane przez Ukrainę.
Witalij planuje wstąpić do wojska lub znaleźć zatrudnienie przy produkcji uzbrojenia, aby wesprzeć kraj w walce z wrogami.