Zatajone informacje, miliardowe długi i ryzyko bankructwa. Kulisy afery, która ciągnie na dno Grupę Azoty
Nowe dowody ujawnione przez Business Insider Polska pokazują, że miliardowe straty Grupy Azoty z inwestycji Polimery Police były do uniknięcia.
Miała być nowoczesna fabryka przynosząca wielkie zyski, a stała się afera pogrążająca jeden z największych koncernów chemicznych Europy. Nowe dowody uzyskane przez Business Insider Polska ujawniają kulisy decyzji, które doprowadziły do finansowego kryzysu Grupy Azoty.
23 grudnia 2019 roku Grupa Azoty Polyolefins, odpowiedzialna za realizację Polimerów Police, stanęła przed kluczową decyzją o rozpoczęciu inwestycji wartych miliardy złotych. Projekt, który miał stać się nowym motorem rozwoju koncernu, ostatecznie stał się jego głównym źródłem problemów finansowych.
Inwestycja, która nie powinna ruszyć
Jak wynika z dokumentów, na które trafiła redakcja, projekt Polimerów Police miał jeszcze szansę zostać zatrzymany. Warunki makroekonomiczne były niekorzystne, finansowanie nie zostało zapewnione, a dane o rentowności inwestycji miały być „niepełne lub zmanipulowane”.
Pomimo to zapadła decyzja o kontynuowaniu projektu. Obecne władze spółki oceniają, że był to moment kluczowy dla późniejszego fiasko inwestycji.
Miliardowe ryzyka
Historia Polimerów Police zaczęła się w 2015 roku, gdy Komitet Rozwoju Grupy Azoty wyraził zgodę na realizację instalacji do produkcji propylenu. Pierwotnie inwestycja miała kosztować około 1,7 mld zł, ale w 2017 roku rozszerzono ją o produkcję polipropylenu, zwiększając budżet do 4 mld zł.
Według obecnych władz zmiana nastąpiła bez rzetelnej analizy ryzyk, mimo że nowa skala inwestycji przekraczała możliwości finansowe Grupy Azoty.
Decyzje zarządcze nie były podejmowane w interesie i przy uwzględnieniu koniecznych działań chroniących Spółkę, ale w partykularnym interesie osób zarządzających Spółką i w związku z kalendarzem politycznym roku wyborczego
Zatajone dane
Najpoważniejsze zarzuty dotyczą wydarzeń z grudnia 2019 roku. Wówczas Zakłady Chemiczne Police pozyskały z emisji akcji tylko 501 mln zł, choć zakładano nawet 1,1 mld zł. Mimo to podpisano umowę na realizację inwestycji bez zapewnienia pełnego finansowania.
Spółka zarzuca poprzednim władzom „zatajenie i zmanipulowanie” danych finansowych. W modelu finansowym nie uwzględniono pożyczki 105 mln euro, a założono, że połowa surowca pochodzić będzie z Rosji, mimo wiedzy o możliwym zamknięciu tego kierunku dostaw.
Obecne władze przekazały prokuraturze materiały dowodowe, które mają świadczyć o popełnieniu przestępstwa. Prokuratura bada sprawę, a Grupa Azoty wciąż boryka się z konsekwencjami tej inwestycji.