Obajtek też ucieknie za granicę? "Niektórzy chcą mnie przygarnąć"
Prokuratura domaga się uchylenia immunitetu, zatrzymania i tymczasowego aresztowania Daniela Obajtka w sprawie zaniżania cen paliw w Orlenie przed wyborami 2023 r.
Wniosek prokuratury trafił do Parlamentu Europejskiego w połowie października. Śledczy chcą pociągnąć Obajtka do odpowiedzialności karnej za działania zarządu Orlenu z jesieni 2023 r., kiedy ceny paliw utrzymywano na nienaturalnie niskim poziomie przed wyborami parlamentarnymi.
Oskarżenia i reakcja
W programie „Rymanowski Live” Obajtek stanowczo zaprzeczył, że ucieknie z kraju. Przyznał jednak, że otrzymywał propozycje schronienia za granicą. - Nie mam zamiaru nigdzie wyjeżdżać. Jeśli ktoś chce mnie zamykać za to, że Polacy tanio tankowali w okresach kryzysu, to proszę bardzo - zadeklarował.
Nie mam zamiaru nigdzie wyjeżdżać. Jeśli ktoś chce mnie zamykać za to, że Polacy tanio tankowali w okresach kryzysu, to proszę bardzo.
Gotowość na areszt
Polityk zapewnił, że jest gotowy na konfrontację z wymiarem sprawiedliwości. - Przyjmuję to na klatę. Prokuratura Krajowa nie musi wysyłać po mnie agentów ABW. Sam przyjadę do nich, jak będzie czas - oświadczył. Obajtek skomentował wniosek śledczych jako „chore” i „nienormalne”, zarzucając im motywację polityczną.
Wezwał prokuraturę do wskazania dowodów na korzyść materialną. - Gdzie uzyskałem z tego korzyść? Niech powie, gdzie mam korzyść materialną? - pytał. Wniosek prokuratury dotyczy zaniżenia cen paliw na stacjach Orlenu przed wyborami w 2023 r., co miało wpłynąć na wynik wyborów.