Eskalacja na Bliskim Wschodzie. To odwet za rzeź w kościele
Jordańskie lotnictwo przeprowadziło naloty na Syrię w poniedziałek w odwecie za piątkowy atak na grecko-prawosławny kościół w Karaku, podczas którego zginęło dziewięć osób. W ramach protestu Damaszek odcięł główne przejście graniczne z Jordanią.
Jordańskie służby zatrzymały trzech podejrzanych o piątkowy atak na kościół w Karaku, około 90 km na południe od Ammanu. Zamaskowani napastnicy wtargnęli do świątyni podczas pogrzebu i przez kilka minut strzelali do zgromadzonych.
Zginęło dziewięć osób, a ponad 20 zostało rannych. Atak odbił się szerokim echem w Jordanii, gdzie wywołał powszechne oburzenie i skłonił władze do ogłoszenia trzydniowej żałoby narodowej. Motyw napaści pozostaje nieznany, a do jej przeprowadzenia nie przyznała się żadna organizacja.
Działania w odwecie
Jordańska armia oświadczyła, że w operacji zabiła lub raniła wielu członków „grup terrorystycznych” oraz zniszczyła ich pojazdy. Nie sprecyzowała jednak, o jakie ugrupowania chodzi, ani gdzie dokładnie przeprowadzono naloty.
W odwecie zamknęły główne przejście graniczne z Jordanią w Nasibie.
Syria informuje, że w nalotach zginęło siedmiu cywilów. Według Agencji Reutera Jordania zapewniła, że operację skoordynowano z Damaszkiem, jednak syryjskie władze twierdzą, że naloty przeprowadzono bez uprzedzenia i bez uzgodnień.