Rakiety balistyczne spadły na Kijów. Zełenski traci cierpliwość
Rosyjskie rakiety balistyczne ponownie spadły na stolicę Ukrainy, zabijając jedną osobę i raniąc dziesięć osób.
W wyniku zmasowanego ostrzału pociski uderzyły w gęsto zaludnione dzielnice cywilne, uszkadzając szpital, szkołę, akademik oraz budynki mieszkalne. Do ataku doszło wieczorem, tuż przed godziną 22 czasu lokalnego. Potężne eksplozje wstrząsnęły stolicą kilka minut po tym, jak ukraińskie Siły Powietrzne wydały pilne ostrzeżenie przed nadlatującymi pociskami.
Bilans strat
Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że śmierć poniosła jedna osoba – jej ciało ratownicy wydobyli z ruin częściowo zniszczonego, trzypiętrowego budynku. Rannych zostało co najmniej dziesięć osób, wśród których przeważają studenci przebywający na terenie kampusu uniwersyteckiego.
Uderzono w bardzo zatłoczone miejsca, a w pobliżu nie ma ani jednego obiektu wojskowego. To był atak bezpośrednio na miasto i jego infrastrukturę
Zniszczenia w stolicy
Zniszczenia są rozległe. Oprócz terenu uczelni uszkodzone zostały pobliski akademik, budynek szkolny oraz kilka wielorodzinnych bloków mieszkalnych. Jeden z pocisków eksplodował w pobliżu stacji metra w dzielnicy Desniańskiej, a inny doprowadził do uszkodzenia szpitala w dzielnicy Dnieprowskiej.
Prezydent Zełenski po raz kolejny skierował mocny apel do zachodnich partnerów, krytykując wstrzymywanie i opóźnianie dostaw systemów obronnych. Służby ratunkowe wciąż prowadzą akcję poszukiwawczą, ponieważ pod gruzami mogą znajdować się uwięzieni ludzie.