
Tylko co trzeci Europejczyk ufa USA. Polska w czołówce, Niemcy daleko w tyle
Tylko 36 proc. Europejczyków uważa Stany Zjednoczone za godnego zaufania partnera, podczas gdy w Polsce zaufanie do USA wykazuje się na poziomie 58 proc. Wyniki te wynikają z badania Fundacji Bertelsmanna.
Na nieco ponad tydzień przed wyborami śródokresowymi do Kongresu w USA nowe badanie ujawnia głęboki rozdźwięk w relacjach zaufania między Europejczykami a Amerykanami. Jak wynika z sondażu Fundacji Bertelsmanna, tylko 36 proc. Europejczyków uważa Stany Zjednoczone za godne zaufania. Po drugiej stronie Atlantyku prawie trzech na czterech obywateli USA (72 proc.) powiedziało to samo o krajach Europy.
W badaniu zatytułowanym „Nierówne zaufanie, wspólne interesy. Europejskie i amerykańskie spojrzenie na przyszłość relacji transatlantyckich” wzięło udział 18 514 osób w UE i 5294 osoby w Stanach Zjednoczonych. Wyniki raportu omawia tygodnik „Die Zeit”.
W Niemczech jedynie co czwarty ankietowany (25 proc.) uważa sojusznika zza Oceanu za godnego zaufania. We Francji odsetek ten wynosi 30 proc. Z kolei w kilku krajach Europy Środkowo-Wschodniej wyraźna większość respondentów darzy Stany Zjednoczone zaufaniem. W Rumunii USA za wiarygodne uważa 60 proc. badanych, w Polsce 58 proc., a na Litwie 57 proc.
Przyczyny rozdźwięku
Autorzy badania upatrują przyczyn tych wyników w odmiennym postrzeganiu zagrożenia ze strony Rosji. Na pytanie, z którym krajem Unia Europejska powinna rozwijać ściślejsze partnerstwo, 10 proc. respondentów w Polsce wskazało na Rosję. Na Litwie takiej odpowiedzi udzieliło 14 proc., w Niemczech 19 proc., a w Rumunii 25 proc. ankietowanych.
Zwolennicy prawicowych partii różnią się pod względem preferencji dotyczących krajów, z którymi UE powinna zacieśniać współpracę. W Niemczech sympatycy AfD najczęściej wskazywali na Rosję, natomiast zwolennicy polskiej, jak to określa „Die Zeit”, prawicowo-populistycznej partii PiS – na Stany Zjednoczone.
Gwałtowny spadek zaufania Europejczyków do USA wynika przede wszystkim z działań amerykańskiej administracji pod rządami prezydenta Donalda Trumpa w ciągu ostatnich dwóch lat. Ucierpiał na tym również wizerunek Stanów Zjednoczonych. Jeszcze dwa lata temu 51 proc. Europejczyków, zapytanych o to, kogo uważają za najważniejszego partnera Unii Europejskiej, wskazywało na USA. Obecnie odsetek ten spadł o 22 punkty procentowe.
Chęć większej niezależności
Jak wynika z badania, większość respondentów po obu stronach Atlantyku opowiada się za większą niezależnością Europy od Stanów Zjednoczonych. Na pytanie, czy po dziesięcioleciach ścisłej współpracy z USA Europejczycy powinni teraz pójść własną drogą, twierdząco odpowiedziało 73 proc. ankietowanych w Europie. W Niemczech takiego zdania jest 80 proc. respondentów, a w Polsce 62 proc.
Spośród Europejczyków (średnia UE: 18 proc.) największy odsetek respondentów twierdzących, że Stany Zjednoczone powinny zwiększyć swoją obecność militarną w Europie, jest w Polsce – 34 proc. Wśród Niemców tego zdania jest zaledwie 19 proc. respondentów.
Jednocześnie 63 proc. respondentów w Niemczech poparłoby pogłębienie partnerstwa między UE a USA w wybranych obszarach – niezależnie od tego, kto sprawuje władzę w Stanach Zjednoczonych. To blisko średniej unijnej, która wynosi 62 proc, ale wśród Polaków ten odsetek wynosi aż 77 proc. Za wzmocnieniem partnerstwa opowiada się 73 proc. ankietowanych Amerykanów.
Z naszej perspektywy cele te nie wykluczają się wzajemnie. Wręcz przeciwnie – wzajemnie się wzmacniają – powiedział „Die Zeit".
Europejczycy wyraźnie chcą, aby partnerstwo opierało się na równych zasadach. Nie chce całkowicie odwrócić się od Stanów Zjednoczonych, lecz dąży do nowego ukształtowania wzajemnych relacji.
Kanada jako nowy partner
Zarówno Amerykanie, jak i Europejczycy są ponadto zainteresowani pogłębianiem stosunków z innymi partnerami, takimi jak Wielka Brytania i Kanada. We wrześniu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zasugerowała, że Kanada mogłaby zostać pierwszym państwem stowarzyszonym z Unią Europejską. Tłem tej propozycji jest konflikt handlowy między USA a Kanadą, zaostrzony przez Trumpa poprzez wprowadzenie nowych ograniczeń importowych i ceł.
Dochodzą do tego powtarzające się wypowiedzi amerykańskiego prezydenta, że Kanada mogłaby stać się 51. stanem USA.
Podczas wizyty premiera Kanady Marka Carneya w Parlamencie Europejskim w Strasburgu von der Leyen wygłosiła słowa, które szczególnie zapadły mu w pamięć jako Amerykaninowi. Przytoczył jej wypowiedź, w której przewodnicząca Komisji Europejskiej podkreśliła, że Europę i Kanadę łączą „ocean, wspólne wartości i wspólna wizja przyszłości". Jeszcze 10 czy 15 lat temu mogła tak mówić o Stanach Zjednoczonych – stwierdził Bohrn.
Kanada wydaje się więc dla Unii Europejskiej tym partnerem transatlantyckim, któremu nadal można ufać.