
Jordania uderzyła na terenie sąsiada. "Najsurowszy odwet"
Jordania przeprowadziła naloty powietrzne na cele w południowej Syrii, niszcząc pozycje terrorystyczne i eliminując wielu członków ugrupowań.
Jordańska armia poinformowała, że przeprowadziła serię ataków powietrznych na kryjówki terrorystów w południowej Syrii. Według komunikatu wojskowego, w wyniku uderzeń „zniszczono wiele pozycji terrorystów” oraz zabito lub raniono „wielu członków” grup.
Ataki zostały przeprowadzone we współpracy z syryjskim rządem, a eksplozje były słyszane głównie w prowincji Daraa. Uderzenia były odpowiedzią na ostatni atak terrorystyczny w prowincji Karak w Jordanii, w którym zginęło dziewięć osób.
Zamach w Karaku
Do ataku na kościół w prowincji Karak doszło w ubiegły piątek podczas ceremonii pogrzebowej. Zamaskowani napastnicy otworzyli ogień z karabinów maszynowych do wiernych. W wyniku ataku zginęło dziewięć osób, a polskie MSZ potwierdziło, że ucierpiała również polsko-jordańska rodzina.
Atak terrorystyczny na Karak spotka się z najsurowszym odwetem. Ci, którzy łudzą się, że mogą podzielić Jordańczyków swoimi kulami, nie mają szans w obliczu naszej jedności
Areszty i śledztwo
W poniedziałek jordańskie służby bezpieczeństwa aresztowały trzy osoby podejrzane o atak na świątynię. Mężczyźni ukrywali się w opuszczonym domu, a gdy zobaczyli funkcjonariuszy, otworzyli do nich ogień. Ostatecznie sami odnieśli obrażenia i zostali przewiezieni do szpitala.
Według jordańskich władz za atakiem na kościół stoją organizacje terrorystyczne działające z terytorium Syrii. Władze Jordanii podkreślają, że zamachowcy chcieli podzielić społeczeństwo, ale ich plan się nie powiódł.