
Policja w domu prezesa Marszu Niepodległości. To był fałszywy alarm
Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Bartosz Malewski poinformował, że w jego warszawskim mieszkaniu pojawiło się siedmiu uzbrojonych funkcjonariuszy policji.
Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Bartosz Malewski poinformował, że w sobotę 24 października do jego warszawskiego mieszkania wtargnęło siedmiu funkcjonariuszy policji. Interwencja nastąpiła na podstawie fałszywego zgłoszenia, informującego o rzekomym zabójstwie w mieszkaniu.
„Usłyszałem głośne, mocne walenie w drzwi i wezwanie: 'Policja, otwierać!'” - relacjonuje Malewski. Mężczyzna został poproszony o wyjście na klatkę schodową z rękami za karkiem, podczas gdy policjanci sprawdzili mieszkanie. Cała interwencja trwała około 30 minut.
Fałszywe zgłoszenie
Jak wyjaśnia Malewski, zgłoszenie, na podstawie którego doszło do interwencji, było całkowicie fałszywe. Informacja o rzekomym zabójstwie w jego mieszkaniu została zamieszczona „na jednej z internetowych platform komunikacyjnych”.
„Zgłoszenie było oczywiście całkowicie fałszywe. Ktoś posłużył się funkcjonariuszami jak narzędziem i doprowadził do wysłania uzbrojonego oddziału pod drzwi niewinnego człowieka”
Możliwe motywy
Malewski, który jest również obrońcą Piotra W. zatrzymanego 16 października w związku z protestami przy Trybunale Konstytucyjnym, nie wyklucza, że interwencja mogła być próbą wywarcia presji. „Czy to fałszywe zawiadomienie jest zemstą lub co najmniej próbą wywarcia presji?” - pyta.
Prezes Marszu Niepodległości zwraca uwagę, że zdarzenie miało miejsce na 18 dni przed Marszem Niepodległości, co mogło służyć destabilizacji przygotowań do tego wydarzenia. „Takie zawiadomienia mogą służyć destabilizacji naszych przygotowań do Marszu Niepodległości i wprowadzeniu ogólnego chaosu” - ocenia.
Malewski nie wyklucza również, że cała sytuacja mogła być prowokacją rosyjskich lub białoruskich służb, obliczoną na destabilizowanie państwa, pogłębianie podziałów i podważanie zaufania do polskiej policji.
Reakcja policji
Stołeczna policja potwierdziła, że interwencja nastąpiła na podstawie zgłoszenia o popełnieniu zabójstwa. „Jednocześnie funkcjonariusze zostali uprzedzeni, że z uwagi na możliwość zagrożenia ludzkiego życia interwencja otrzymuje status 'pilnej'” - informuje policja.
Policja poinformowała również, że w związku z tym zdarzeniem przyjęto zawiadomienie „o możliwości popełnienia przestępstwa na szkodę jednego z organizatorów zgromadzenia Marsz Niepodległości”. Malewski złożył zawiadomienie o przestępstwie, którego padł ofiarą.