Jerzy Surdykowski: Zdradzona Ukraina. Bohater spod Monte Cassino ostrzega
Bohater spod Monte Cassino ostrzega przed długotrwałym cierpieniem Ukrainy pozbawionej podstawowych potrzeb.
Bo ileż takich strasznych zim może wytrzymać najtwardszy nawet naród pozbawiony prądu, ciepła, wody i telefonów; wystawiony w dzień i noc na lecące mu na głowę bomby? Ciekawe, co by powiedział na to nieżyjący już Julian Starostecki, żołnierz spod Kocka, potem zesłaniec na Syberii, wreszcie czołgista u gen. Andersa, bohater w bitwie pod Monte Cassino.
Wspólny cel
Byliśmy pewni, że Ukraina, wyzwalając się, idzie o krok za nami, tak jak poszła Litwa. Nie przewidzieliśmy tej okrutnej wojny. Zapomnieliśmy, że nasze nieszczęsne narody, walcząc z rosyjskim zaborcą, będą robiły sobie nawzajem na złość, zapominając, że cel jest wspólny.
Na wzajemne pisanie podręczników historii przyjdzie czas po wygranej wojnie. Podręczników polskich z udziałem Ukraińców, ukraińskich z udziałem Polaków.
Kluczowa lekcja
Polacy zapomnieli jeszcze jedno, co on wiedział; na każdej przegranej przez Rosję wojnie korzysta Polska, a za nią Ukraina. Po przegranej wojnie krymskiej umarł car Mikołaj I, a kraj przeżył wstrząs, w wyniku którego doszło do głębokiej reformy wewnętrznej inspirowanej z góry.
Po klęskach w I wojnie światowej wybuchła rewolucja, która zmiotła carat. Po wojnie w Afganistanie upadł tak Związek Sowiecki, jak i komunizm. Nie inaczej będzie po dzisiejszej napaści Moskwy na Ukrainę.