
Do sześciu razy sztuka. Grzegorz Braun z zarzutami we wrocławskiej prokuraturze - Gazeta
26 października 2026 roku Grzegorz Braun stawił się w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, gdzie przedstawiono mu zarzuty m.in. bezprawnego uwięzienia ginekolożki Gizeli Jagielskiej.
Do rozprawy doszło w poniedziałek 26 października. Jak relacjonuje „Gazeta Wyborcza”, już o godzinie 9 rano rozpoczęła się pikieta przed wejściem do prokuratury, a Braun mówił o „banderyzacji kraju”.
W kwietniu 2025 roku Braun wtargnął do szpitala w Oleśnicy w ramach tzw. „interwencji poselskiej”, podczas której doszło do zablokowania lekarki i personelu medycznego w jednej z sal szpitalnych.
Długa lista zarzutów
Lista zarzutów wobec Grzegorza Brauna obejmuje bezprawne pozbawienie wolności, naruszenie nietykalności cielesnej, znieważenie oraz zniesławienie. Śledczy zarzucają mu też zniszczenie mienia w Opolu, gdzie 18 marca 2025 roku zdemolował wystawę prezentującą historie osób ze środowiska LGBT z regionu oraz podsycanie nienawiści religijnej.
Państwo polskie przeszło na stronę morderców i handlarzy.
Szósta próba
Czynności we wrocławskiej prokuraturze doszły do skutku dopiero za szóstym razem. Wcześniejsze próby przesłuchania polityka kończyły się niepowodzeniem ze względu na jego nieobecności, nagłe opuszczanie sali lub wnioski o wyłączenie prokuratora.
Przełom w sprawie nastąpił po bezpośrednim włączeniu się w procedurę Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka, który przekazał 16 października przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Robercie Metsoli wniosek o uchylenie immunitetu oraz wyrażenie zgody na zatrzymanie i doprowadzenie posła przed sąd.
Sądowy skandal
Zaledwie kilka dni wcześniej, 16 października, doszło do skandalu w Sądzie Rejonowym Warszawa-Praga Południe, gdzie toczył się proces w sprawie zgaszenia świec chanukowych gaśnicą w Sejmie w 2023 roku. Braun zakłócał przebieg rozprawy, a na odmowę wprowadzenia na salę Sławomira Zawiślaka zareagował krzykiem.
Gdy odmówił opuszczenia sali, sędzia wezwał policję, która wyprowadziła europosła z pomieszczenia. Podczas interwencji polityk krzyczał do funkcjonariuszy: „Niech pan nie dotyka posła” oraz „W głowie ci się pomieszało”.