Kluczowe 90 dni. Amerykanie szykują rewolucję w bazach wojskowych
Pentagon ogłosił dwa kluczowe programy: „FORTRESS America” i Project Meridian, które mają zwiększyć odporność amerykańskiej armii i zapewnić jej przewagę militarną.
Amerykańska armia ma być gotowa do działania, samowystarczalna energetycznie i odporna na zakłócenia w łańcuchach dostaw. Takie są założenia programu „FORTRESS America”, który zakłada samowystarczalność baz wojskowych na 90 dni. Drugim dużym programem jest Meridian, mający wskazać luki w siłach zbrojnych USA. Pentagon ogłosił je 30 września.
„FORTRESS America” ma zwiększyć odporność amerykańskiej infrastruktury wojskowej i zaplecza przemysłowego na ataki oraz zakłócenia dostaw. Programy mają różne horyzonty czasowe: FORTRESS jest przedsięwzięciem długoterminowym, a Meridian – 120-dniowym projektem analitycznym.
Pięć filarów odporności
„FORTRESS America” (skrót od: Federal Operations for Resilience, Troop Resources, Energy, Supply, and Survivability) ma zapewnić USA zdolność do prowadzenia działań wojennych nawet w warunkach poważnych zakłóceń. Jego założenia obejmują pięć filarów:
- Niezależność energetyczna – własne źródła energii dla baz wojskowych
- Odporność łańcuchów dostaw – ograniczenie zależności od zagranicznych dostawców
- Strategiczne rezerwy – rozbudowa zapasów amunicji, paliw, leków
- Ochrona instalacji i cyberodporność – zwiększenie odporności na sabotaż i cyberataki
- Odporność w przestrzeni kosmicznej i widmie elektromagnetycznym
„FORTRESS America” jest programem o znaczeniu strategicznym i jego realizacja zajmie dekady. Z kolei analityczny Meridian ma zidentyfikować przyszłe potrzeby sił zbrojnych USA oraz luki w ich zdolnościach.
Ambitne plany Amerykanów
Jak tłumaczy prof. Krzysztof Wasilewski, oba programy dążą do tego, by armia USA była jak najbardziej samodzielna. „FORTRESS America” to program niezwykle ambitny, mogący być zrealizowany w pełni na przestrzeni kilku dekad.
Priorytetem jest uniezależnienie energetyczne baz, m.in. poprzez opracowanie niewielkich reaktorów. Obecnie dowódcy baz inwestują w energię ze źródeł odnawialnych oraz w zapasy lekarstw, krwi i produktów spożywczych.
Polska perspektywa
Były szef Sztabu Generalnego, gen. Mieczysław Cieniuch, jest przeciwny prostemu odnoszeniu Sił Zbrojnych RP do armii amerykańskiej, ze względu na różne uwarunkowania.
Powinniśmy myśleć nie o dużej armii, półmilionowej, bo taka armia po prostu udusiłaby państwo kosztami, ale powinniśmy za to patrzeć, jak tę liczebność można rekompensować, np. przy pomocy robotyzacji czy dronizacji sił zbrojnych.
Gen. Cieniuch uważa, że Amerykanie myślą przede wszystkim o swoich bazach na świecie. Idea małych reaktorów ma sens dla baz poza USA, ale w samych Stanach Zjednoczonych jest mniej przekonująca.