Skip to main content
Ciąg dalszy skandalu wokół Legimi. Zarzuty UOKiK, kara może wynieść 11 mln zł

Ciąg dalszy skandalu wokół Legimi. Zarzuty UOKiK, kara może wynieść 11 mln zł

Rzeczpospolita
26 paź 2026, 14:12Prasa
Oryginał
3 min czytania

Polski urząd antymonopolowy postawił Legimi zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów, grozi firmie kara do 11 mln zł.

W październiku 2024 roku wokół notowanej na małej giełdzie internetowej platformy książkowej Legimi wybuchł skandal. Miał on kilka wątków, w tym także konsumencki. Polski urząd antymonopolowy właśnie ogłosił decyzję w tej kwestii.

W 2024 r. abonenci platformy poskarżyli się Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów na niekorzystne dla nich zmiany zasad korzystania z usług. Po dwóch latach od tamtych wydarzeń w poniedziałek 26 października urząd antymonopolowy ogłosił, jakie kroki podejmuje.

UOKiK postawił dziś Legimi zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów. Jeśli się potwierdzą, firmie kierowanej przez Mikołaja Małaczyńskiego może grozić kara o wysokości do 10 proc. rocznego obrotu.

Jeśli wziąć pod uwagę ubiegłoroczne wyniki, kara może wynieść nawet około 11 mln zł.

Katalog Klubowy

Czego dotyczą zarzuty stawiane Legimi? Chodzi o tzw. Katalog Klubowy. Legimi to platforma z audiobookami i e-bookami w abonamencie. W październiku 2024 r. wprowadziła ona tzw. Katalog Klubowy, do którego przeniosła część tytułów dotychczas dostępnych bez dodatkowych opłat w abonamencie.

Konsumenci, którzy chcieli nadal korzystać z przeniesionych, musieli dopłacić 14,99 zł za każdą z nich. Według UOKiK, zmiana objęła również osoby, które mieli już aktywne abonamenty, w tym wykupione z góry na określony czas.

Problem w tym, że obowiązujący wówczas regulamin nie przewidywał takiej zmiany zawartości katalogu. Pozwalał na jego modyfikację, np. wycofywanie poszczególnych książek, ale nie na wyłączenie części publikacji z abonamentu i przenoszenie ich do odrębnego, dodatkowo płatnego, katalogu.

UOKiK

– W książkach lubimy nieoczekiwane zwroty akcji, w umowach już nie. Płacąc abonament mamy prawo wiedzieć, co otrzymamy w zamian. Przedsiębiorca nie może w trakcie umowy pisać zasad na nowo, zwłaszcza kosztem klientów – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Problem z guzikiem

UOKiK ma też zarzuty do sposobu uruchamiania darmowego okresu próbnego w Legimi. Aby skorzystać z tej oferty, wystarczyło kliknąć przycisk „Zamawiam”. Zdaniem UOKiK, dostawca nie informował na nim jednak, że jeśli konsument nie zrezygnuje z usługi w odpowiednim czasie, bezpłatny dostęp automatycznie zmieni się w płatny.

„Kliknięcie »Zamawiam« mogło więc wiązać się z obowiązkiem zapłaty po upływie okresu próbnego. Tymczasem przepisy wymagają, aby przycisk służący do zawarcia takiej umowy jednoznacznie informował o tym obowiązku – nawet jeśli płatność dopiero nastąpi” – argumentuje urząd.

W ocenie prezesa UOKiK, samo „Zamawiam” nie spełniało tego wymogu, a informacja o późniejszych opłatach w innym miejscu na stronie nie zastępuje prawidłowego oznaczenia przycisku.

Reakcja Legimi

Zarząd Legimi w odpowiedzi na pytania poinformował, że „przyjmuje do wiadomości zarzuty przedstawione przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i traktuje je z pełną powagą”. Dodał, że spółka zamierza w pełni współpracować z Urzędem i dołoży wszelkich starań, aby wyjaśnić wskazane kwestie.

„Nasi czytelnicy są dla nas najważniejsi. Zależy nam, aby każdy użytkownik Legimi czuł się u nas dobrze traktowany i miał pełną jasność co do warunków korzystania z usługi. Niezależnie od oceny prawnej zarzutów, uwagi Urzędu traktujemy jako ważną wskazówkę, jak możemy lepiej komunikować się z naszymi czytelnikami” – czytamy w komunikacie.

„W ocenie Legimi obie kwestie budzą wątpliwości prawne, dlatego zamierzamy przedstawić Prezesowi UOKiK nasze stanowisko. Mimo tych wątpliwości zmieniliśmy oznaczenie przycisku zamówienia jeszcze przed wszczęciem postępowania” – poinformowała platforma.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram