"Smuteczek na patoprawicy". Sikorski kpi po wyborach w Serbii - WP Wiadomości
Republikańska Komisja Wyborcza Serbii ogłosiła, że „Lista Studencka” uzyskała 52,54 proc. głosów w przedterminowych wyborach parlamentarnych.
Republikańska Komisja Wyborcza Serbii ogłosiła po zliczeniu głosów z 96 proc. lokali, że „Lista Studencka”, wspierana przez studentów, uzyskała 52,54 proc. głosów w niedzielnych przedterminowych wyborach parlamentarnych. Były prezydent Aleksandar Vuczić, który kandydował na premiera, jeszcze w niedzielny wieczór przyznał się do porażki.
Reakcja Sikorskiego
Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski już zareagował, wbijając szpilę politykom prawicy. „Wenezuela, Brazylia, Serbia. Chyba dziś smuteczek na patoprawicy” – skomentował wynik wyborów w Serbii.
Wenezuela, Brazylia, Serbia. Chyba dziś smuteczek na patoprawicy
Wyniki wyborów
„Lista Zjednoczona Serbia”, skoncentrowana wokół Serbskiej Partii Postępowej (SNS) i byłego prezydenta Vuczicia, uzyskała 39,29 proc. głosów. Znacznie słabiej wypadła Lista Socjalistycznej Partii Serbii (SPS) – jej wynik to zaledwie 2,18 proc., co oznacza, że nie przekroczyła progu wyborczego wynoszącego 3 proc.
W niedzielnych wyborach frekwencja wyniosła 68,78 proc. Do urn poszło 4 211 957 uprawnionych do głosowania. Organizacje monitorujące przebieg wyborów – CeSID oraz Ipsos – prognozowały, że „Lista Studencka” uzyska 140 mandatów w 250-osobowym parlamencie.
Tło protestów
Przedterminowe wybory były bezpośrednią konsekwencją niemal dwuletnich masowych protestów. Przybrały one na sile po tragicznych wydarzeniach w Nowym Sadzie z 1 listopada 2024 r., gdy zawaleniu uległo części dachu dworca kolejowego, w wyniku czego zginęło 16 osób. Protestujący oskarżają władze o korupcję i zaniedbania.